Zapytałam męża:
– Kochanie, nie masz nic przeciwko temu, by odwiedziła nas Lilianna?
– Zapytaj mamę – powiedział mężczyzna, wyłączając telefon.
Mieszkaliśmy w mieszkaniu mojej teściowej. Nie lubiła przyjmować gości, zwłaszcza gdy goście przychodzili niezapowiedziani. Pamiętam, że pewnego dnia moi rodzice przybyli ze wsi. Przywieźli owoce i warzywa ze swojego ogrodu warzywnego. Kiedy odeszli, teściowa skarżyła się, że nie podoba jej się to „proste” zachowania. Ale wiedziałam, że jej rodzice też byli ze wsi. Moja teściowa uważa się za nowoczesn kobietę z miasta.
Nie lubiła wspominać ani swoich rodziców, ani nie mówiła o ich domu. Próbowała być zupełnie inną osobą. Zadzwoniłam do mojej teściowej i zapytałam, czy moja siostra może nas odwiedzić wieczorem. Zaczęła szukać wymówek, by nie wpuścić mojej siostry do naszego domu. Powiedziałam jej, że moja siostra nie zostanie na długo. Usiądziemy chwilę i potem się rozjedziemy. Potem obiecałam, że ugotuję jej pyszne jedzenie. Teściowa jakoś się zgodziła. Mężczyzna przyszedł z pracy i natychmiast wszedł do pokoju. Zaczął szukać czegoś w szafie. Zapytałam, co się stało. Powiedział, że skrzywdziłam jego ukochaną matkę, a teraz ona płacze.
Dodał, że szuka aktu małżeństwa i chce się rozstać. Mąż kazał mi pojść i przeprosić teściową, bo inaczej będziemy musieli się rozstać. Powinnam była przeprosić, ale nie wiedziałam dlaczego. Następnego dnia moja siostra zadzwoniła i powiedziała, że nie może przyjść. Poprosiła mnie i mojego męża, żebym ich odwiedziła. Powiedziałam mężowi, ale odmówił przyjazdu i powiedział, żebym poprosiał teściową o pozwolenie. Jakoś dostałam pozwolenie na wizytę u mojej siostry. Fajnie nam się razem spędzało czas i trochę się spóźniłam. Kiedy wróciłam do domu, nikt ze mną nie rozmawiał. Kot i ja siedzimy w kuchni. Piję herbatę sama. Teściowa wchodzi do kuchni, wyłącza światła i wychodzi…



