Mężczyzna, po roku chodzenia z dziewczyną, postanowił ją poślubić, ponieważ wierzył, że to szczera miłość, która przetrwa całe życie. Jej rodzice mieli wolne mieszkanie w centrum, więc aby nie wydawać pieniędzy na czynsz, postanowili tam zamieszkać. Ponieważ mieszkanie nie było w najlepszym stanie, mężczyzna postanowił tam dokonać remontu, ponieważ planowali tam mieszkać przez długi czas. Mężczyzna całkowicie odnowił kuchnię, zmienił rury i kupił nowy „biały montaż” do łazienki. Kiedy właściciele domu to zobaczyli, nawet pochwalili zięcia za jego wysiłki. Po chwili żona poinformowała go, że wkrótce ich rodzina się powiększy.
W ciągu kilku miesięcy młoda para miała córkę. Chociaż musiała zaszaleć wydając na rzeczy dokoju, łóżeczko, wózek, ubrania i inne rzeczy dla dziecka, komfort w domu był najważniejszy według ojca małej dziewczynki. Również młoda matka miała brata, który – choć był młodszy – mieszkał oddzielnie od rodziców. Potem teściowa oświadczyła, że ten sam brat będzie teraz z nimi mieszkał, mówiąc, że kiedy zacznie się t jego dorosłe życie, czyli praca, rodzina i kariera, sam się od nich wyprowadzi. Ciekawostką było to, że brata żony według teściowej miał utrzymywać oczywiście mąż.
Czy trzeba mówić, że po remoncie biedny facet po prostu nie miał pieniędzy na kolejnego członka rodziny, którego trzeba było wyżywić? Po trudnych kłótniach i długiej rozmowie z teściową głowa rodziny zgodziła się, że ich rodzina przeprowadzi się do innego mieszkania, chociaż żona była przeciwna i wspierała matkę, która wystawiła ich za drzwi i zażądała zabezpieczenia swojego syna. Tak się złożyło, że mąż pokłócił się nie tylko z teściową, ale także z żoną, która najpierw poprosiła, a następnie zażądała, aby mąż pożyczył pieniądze od swoich rodziców na życie i dał jej bratu. Teraz młoda rodzina mieszka w dwóch mieszkaniach: matka z dzieckiem w jednym, ojciec w drugim. I nikt nie wie, co będzie dalej.




