Teściowa mówi synowi, że mam kochanka, chociaż doskonale wie, że nikogo nie mam. Po to robi to wszystko.

Teściowa nie pozwala mi spokojnie żyć z powodu mojego mieszkania, które dali mi rodzice. Po ślubie zamieszkaliśmy w nim z mężem. Jest przytulne, ale jednopokojowe, gdy pojawią się dzieci, będzie ciasno, więc postanowiliśmy wziąć kredyt hipoteczny. Teraz musimy zebrać wkład własny. Moi rodzice obiecali, że dołożą połowę kwoty od siebie. Mój mąż i ja podjęliśmy dodatkowe prace, aby szybciej zgromadzić resztę. Teściowa nie rozumie, dlaczego pracujemy na dwóch stanowiskach i zbieramy: wszystko można łatwo rozwiązać.

– Sprzedaj swoje mieszkanie. Po co się męczyć? Kiedy są łatwe rozwiązania – radzi.

Moja teściowa jeszcze przed ślubem przekonywała mnie, że muszę mieszkanie przepisać na jej syna, ale odmówiłam.

Mój mąż nigdy o to nie prosił, to wszystko przez jego matkę. Wyjaśniłam jej, że mieszkanie jest gwarantem mojego bezpieczeństwa. Mój mąż i ja jesteśmy małżeństwem od trzech lat, wszystko jest w porządku, ale kto wie, co będzie jutro. A mój mąż nie chce, żebyśmy sprzedawali mieszkanie.

– Będziemy wynajmować mieszkanie i spłacać hipotekę, to dobra opcja dla nas. Poza tym mieszkanie nie jest nigdy zbyteczne – powiedział. Teściowa w żaden sposób nie ustąpiła. Kiedyś przyszła do mnie w odwiedziny, gdy męża nie było w domu i znów zaczęła mówić o mieszkaniu. Nie mogłam tego znieść i powiedziałem jej, że ten temat jest już rozwiązany, nie będziemy niczego sprzedawać.

– A jeśli się rozstanę, to gdzie mam iść? Podczas rozwodu potrzebne będą pasywne dochody.

Słyszała tylko o rozwodzie i zaczęła z tego powodu nagadywać o mnie mężowi. Oczywiście ani mnie, ani jemu się to nie podobało.

– Zamieniłeś się w mumię. Dlaczego się tak męczysz tą pracą? I tak nikt tego nie docenia. Twoja żona mówi o rozwodzie. Weźmiesz mieszkanie, a ona cię opuści i będziesz orać całe życie, aby oddać dług. Pomyśl, synu – powiedziała teściowa swojemu synowi.

Mąż był zły i poprosił matkę, aby wyszła, dopóki nie powiedział jej zbyt wiele. Teraz teściowa obraża nas. Ona sama jest winna, że syn nie chce jej teraz widzieć: nie trzeba o ukochanej żonie mężczyzny mówić takich rzeczy.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

jeden × jeden =

Teściowa mówi synowi, że mam kochanka, chociaż doskonale wie, że nikogo nie mam. Po to robi to wszystko.