Teściowa ingeruje we wszystkie nasze sprawy rodzinne. Przez nią straciliśmy jedno z najlepszych mieszkań w naszym życiu.

Mój mąż jest szanowaną osobą w swojej firmie i ogólnie w naszym mieście. Zajmuje stanowisko kierownicze, ale jeśli chodzi o nasze sprawy rodzinne, jest odwrotnie – jest ślepo posłuszny. Z powodu tej natury prawie się rozstaliśmy. Winowajczynią jest przede wszystkim teściowa. Bez względu na to, co robimy, bez względu na decyzję, teściowa zawsze ma ostatnie słowo. Nie raz z tego powodu kłóciłam się z mężem, ale jakoś nie obchodzą go moje krzyki i żądania. Na przykład zdecydowaliśmy się kupić mieszkanie w nowym budynku. Wszystko było gotowe, umówiliśmy się na spotkanie w celu omówienia kwestii formalnych. Wcześniej mąż powiedział o naszej decyzji swojej mamie. Jakby zerwała się z łańcucha.

– Dlaczego wybraliście właśnie ten obszar? Czy naprawdę nie ma innego? Czy wiesz, czy są tam przedszkola? A szkoła? Myślisz, że spodoba Ci się spędzanie 40 minut każdego dnia tylko w korkach? Pomyśl jeszcze raz, nie spiesz się z wyborem. Teściowa jeszcze się nie zgodziła, a mąż już ze zrozumieniem kiwał głową za każdym jej słowem. Wiedziałam, co będzie dalej.

– No – zaczął mąż, gdy matka poszła – w zasadzie mama ma rację. Jakoś nie pomyśleliśmy o udogodnieniach poza mieszkaniem. Powiedziałam mężowi, że nie umie myśleć swoim mózgiem. Poczuł się urażony, nie rozmawiał ze mną przez kilka godzin.

Mieszkanie przepadło nam się dzięki mojej teściowej. A potem pojawiła się ponownie i mówi:

– Słuchaj, rozmawiałam tutaj z moją koleżanką, która mieszka w okolicy, obok której chciałeś mieć mieszkanie. Mówi, że ich okolica jest jedną z najlepszych w naszym mieście: czysta, bezpieczna, są 4 przedszkola, a wkrótce otworzy się szkoła.

I to wszystko! Straciliśmy szansę. Nie było już bajek do opowiedzenia. Nasze mieszkanie zostało już kupione przez inną młodą rodzinę. Och, jak wtedy wybuchłam! Krzyczałam na męża tak, że wyjechał do matki na noc. Nie obchodziło mnie to.

Opowiedziałam tylko jeden przypadek, a takich przypadków z teściową było mnóstwo. Kocham mojego męża, ale wydaje mi się, że nie żyję z nim, ale z jego mamą.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

3 × cztery =

Teściowa ingeruje we wszystkie nasze sprawy rodzinne. Przez nią straciliśmy jedno z najlepszych mieszkań w naszym życiu.