– I co, znów postanowiłaś się rozmnażać?
– Dzień dobry, Ingo. Rozumiem, że Andrzej powiedział Ci, że jestem w ciąży? – spokojnie odpowiedziała Kasia.
– Spójrz na nią, jaka zadowolona o tym mówi! Ja już wam mówiłam, żebyście się zatrzymali! Dość! Czy dla Was troje to za mało? Nie wiecie, jak się zabezpieczać? – oświadczała teściowa.
– To nasza decyzja. Chcemy mieć jeszcze jedno dziecko. –
Oczywiście! Młodzi nawet nie rozumieją, jakie to trudne!
– A my przecież… Kasia nie zdążyła dokończyć zdania, gdy Inga się rozłączyła. Kasia spokojnie podchodziła do wygłupów teściowej. Ona już za ostatnim razem tak marudziła i groziła, że nie będą im pomagać.
Nikt nie prosił o jej pomoc. Na starość kobiety odmawiają. Babcia nigdy szczególnie nie opiekowała się wnukami. Nigdy nie dawała niczego, nawet cukierków. Andrzej ma dobrą pracę, rodzina była finansowo zabezpieczona. Kasia również pracowała z domu – przygotowywała wspaniałe domowe wypieki na zamówienie. I dlatego mogli sobie pozwolić na zatrudnienie niani, która pomagała z dziećmi. Tylko mama męża nie mogła się uspokoić. Najpierw odmawiała przyjęcia trzeciego wnuka. Potem jakoś się do tego przyzwyczaiła. Teraz jeszcze czwarte dziecko. Dla rodziny to była radosna nowina, chociaż nie planowali kolejnego dziecka.
Inga rozumie, dlaczego jest zła. Teściowa uważa, że z pojawieniem się kolejnego dziecka syn zacznie jej przekazywać mniej pieniędzy, bo pojawią się dodatkowe wydatki. Wszystko sprowadzało się do pieniędzy. Oczywiście, jej zdanie nie mogło wpłynąć na przyszłych rodziców, ponieważ wiedzieli, jakie to szczęście i byli gotowi urodzić i wychować kolejne dziecko, ale po co ona ciągle tworzy konflikty i próbuje wtrącać się w sprawy rodziny? Przecież nie ma prawa decydować, ile dzieci mają mieć. Co sądzisz, czy obca osoba może mieszać się w takie sprawy rodziny?



