Nikt nie jest zadowolony, gdy dziecko nagle zaczyna oszukiwać, ale jest jeszcze bardziej nieprzyjemnie, gdy oszustwo wynika z niewłaściwego wychowania. Mój jedyny syn ma dziesięć lat. Był długo wyczekiwanym dzieckiem. Przez prawie cztery lata mój mąż i ja staraliśmy się o potomka, ale nam się nie udawało. Po urodzeniu syna żyliśmy z nadzieją, że pewnego dnia będziemy mieli również dziewczynkę, ale to mało prawdopodobne. Mój mąż i ja pracujemy na pełny etat. Rano syn jest w szkole, a po lekcjach odbiera go babcia, więc ostatnio spędza większość czasu z nią.
Jakiś czas temu pojechaliśmy całą rodziną na lodowisko i zauważyłam, że mój syn ma talent do łyżwiarstwa figurowego. Pewnie trzymał się lodu, więc zdecydowałam, że musi trenować na poważnie. Być może osiągnie wielki sukces. Zapisaliśmy syna na płatne zajęcia z łyżwiarstwa figurowego, a on ćwiczył tam prawie rok. W weekendy odbierałam go z treningów, a w pozostałym czasie pomagała mi babcia. Jednak pewnego dnia babcia zaproponowała, że sama będzie odbierać i zawozić po wnuka, mówiąc: „Jestem na emeryturze i tak nic nie robię, a Ty odpoczniesz”. Byłam zadowolona, że mój syn spędzał tyle czasu z babcią, ponieważ jest inteligentną, mądrą kobietą, która dobrze wpływa na dziecko.
Pewnego dnia postanowiłam zrobić niespodziankę mojemu synowi, odebrać go po treningu i zabrać do wesołego miasteczka. Ale dowiedziałam się w miejscu, gdzie chodził na zajęcia, że mój syn nie uczestniczył w zajęciach od sześciu miesięcy. W domu próbowałam dowiedzieć się, co się stało. Okazało się, że teściowa cały czas zabierała syna na zajęcia karate, a ja nie miałam o tym pojęcia. Jak taka osoba mogła wpłynąć na dziecko? Mój syn jest mały, nie widzi nic złego w tych zmianach, ale teściowa jest dorosłą kobietą… po tym, co się wydarzyło z synem, nie zostawiam go już z nią.



