Z mężem mieszkaliśmy osobno, wynajmowaliśmy mieszkanie, ale teść pracował tuż obok naszego domu. Kiedyś poprosił męża, żeby dał mu klucze do naszego mieszkania, abym mogła przyjść przed pracą lub po niej. Mój mąż oczywiście nie mógł odmówić ojcu, więc spokojnie oddał mu klucze do mieszkania. Wcześniej teść nie chodził do naszego domu tak często, ale potem coraz częściej się pojawiał, a nawet kiedyś powiedział, że zawsze mamy pełną lodówkę i zawsze jest pyszne jedzenie.
Nawet chwalił moje umiejętności kulinarne. Myślałem, że będzie miał sumienie, żeby nie przychodzić codziennie i nie opróżniać lodówki. I tak by to trwało w nieskończoność, dopóki nie postanowiłam położyć kresu temu niewłaściwemu zachowaniu. Pomimo tego, że nie żałuję jedzenia, to jednak czuję się niekomfortowo z powodu tego, co gotuję dla siebie i mojego męża. Spędzam dużo czasu na przygotowywaniu i kupowaniu produktów, a teść zjada wszystko na raz.
Porozmawiałam z mężem i powiedziałam mu, że nie jestem zadowolona z tego, że jego ojciec ciągle je u nas obiad i kolację. Mój mąż właściwie zareagował na moje słowa, ale powiedział, że nie może nic z tym zrobić.
Zaproponowałam zmianę zamków i zrobiliśmy to. Następnego dnia teść zadzwonił i zapytał, dlaczego nie może otworzyć drzwi. Mój mąż odpowiedział, że zamki zostały zmienione – i tyle. Teść wywołał skandal przez telefon, ale w ogóle mnie to nie obchodzi. Najważniejsze jest to, że będę utrzymywać takiej osoby.
Wszyscy krewni odwrócili się ode mnie, wierząc, że zrobiliśmy mu coś złego, ale moim zdaniem najważniejsze jest to, że mój mąż całkowicie popiera mnie, a krewni, gdyby byli w tej samej sytuacji, zrobiliby to samo.



