Teraz mąż dorabia jako wieczorna gospodyni domowa.

Mam ciotkę Marię, której zazdroszczą wszyscy krewni. A wszystko dlatego, że wyszła za mąż za biednego inżyniera, nie słuchając nikogo, a teraz mieszka z prawdziwmy biznesmenem i ona nawet nie pracuje – żyje i cieszy się życiem. Od dzieciństwa marzyłam, że będę miała takie samo życie rodzinne, źe nie będę pracowała, a mój mąż biznesmen zapewni mi i naszym 5 dzieci piękne życie. Tak, niestety, to tylko marzenia. Wyszłam za mechanika samochodowego i zostałam z mechanikiem samochodowym.

Bez względu na to, jak bardzo go nie pobudzałam do wielkich zmian, to nie wyszło. Zrobiłam nawet wszystko zgodnie z radą ciotki: udawałam, że jestem zmęczona pracą. Pracuję dla pewnej znanej firmy kosmetycznej, mam wolny grafik i w pracy prawie niczego ode mnie nie wymagają, ale nadal praca jest pracą i męczę się nią.

– Poproś szefa o podwyżkę pensji, albo otwórz przynajmniej swoją firmę, wtedy urodzę Ci dzieci i będę z nimi siedziała cały dzień. Bo w takiej sytuacji, jak nie ma na nic czasu, bo trzeba pracować, to i dzieci nie będzie – podnosiłam dla większego efektu.

– Myślisz, że wielodzietnym matkom też nie jest łatwo? – zapytał mąż. Następnie, po powrocie do domu, natychmiast pędzi do kuchni, przygotowuje dla nas obiad, a potem bierze szmaty i w ciągu godziny sprząta dom. Nie zarzuca mi niczego, mówi, że rozumie, że jestem zmęczona wpopracy i chce pomóc. A ja nawet nie wychodzę z domu, cały dzień leżę na kanapie i pracuję zdalnie. Chociaż widzę, że mój mąż wraca z pracy ledwo żywy, myślę, że jeśli poddam się na jeden dzień i pomogę mu, nigdy nie zostanie biznesmenem. Będę dalej starała się, ale to tylko dla naszego dobra, ponieważ aktualnie mąż mało co zarabia, na pewno nie tyle, ile bym chciała.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dziewiętnaście + 2 =

Teraz mąż dorabia jako wieczorna gospodyni domowa.