Umawiałem się z cudowną dziewczyną, która pracowała jako dziennikarka w lokalnej telewizji. Była niesamowicie utalentowana i pracowita, a ja zawsze byłem dumny z jej osiągnięć i wspierałem każde jej zachowanie. Coś, co było ważne dla niej, było też ważne dla mnie. Chodziła po całym mieście, szukała nowych tematów do programu, który prowadziła oraz ludzi, którzy zechcą wypowiedzieć się przed kamerą. Często pracowała do późna i nie szczędziła sił, aby przekazać widzom aktualne informacje i prawdę na temat tego, co działo się w naszym mieście.
Niedawno otrzymała wspaniałą wiadomość: dostała możliwość proewadzenia wiadomości! To było dla nieje ważne, bo ten program z wiadomościami był puszczany w lokalnej telewizji w godzinach największej oglądalności. Widziałem, jak promienieje ze szczęścia i cieszyłem się jej szczęściem Naprawdę zasłużyła na to i wiedziałem, że będzie świetną prezenterką.
Z czasem jednak zauważyłem, że zaczęła się zmieniać. Zaczęła wydawać więcej pieniędzy na ubrania, kosmetyki i różnego rodzaju akcesoria, aby wyglądać jak najlepiej na ekranie i nie tylko. Pracowała jeszcze ciężej, aby utrzymać swoją pozycję i widziałem, że czasami była wręcz wyczerpana ze zmęczenia. Problem był też taki, że wraz ze zmianą stanowiska wcale nie płacono jej więcej.
Martwiłem się o nią i próbowałem pomóc, ale ona odrzucała moje wsparcie. Wzięła chwilówkę na zakup drogich ubrań, co tylko pogorszyło jej problemy finansowe. Sama nie miała za wielkiej pensji – ot, dostawała tyle, ile w niezbyt dużej telewizji regionalnej, ale ona się tym nie martwiła i coraz rozrzutniej podchodziła do pieniędzy.
Martwiło ją tylko to, ile osób na nią spojrzało, ile ją rozpoznało i jak wygląda w kadrze kamery. Kiedy spacerowaliśmy po mieście narzekała, że wciąż niewiele osób ją rozpoznaje. Na spotkaniach z przyjaciółmi mówiła tylko o swojej pracy, pokazywała filmy ze sobą i nie zwracała uwagi na to, co mówili jej przyjaciele.
Wniosek nasuwał się jedyny, i to dość śmieszny – zaczęła się zachowywać jak gwiazda mimo, że wcale nią nie była. Tak bardzo ją to wszystko pochłonęło, że zapomniała o tym, co najważniejsze – naszej miłości i wzajemnym zrozumieniu. Zaczęły się kłótnie i niezgoda.
Miesiąc temu zerwaliśmy. Czy ktoś mi wytłumaczy, jak można zaistnieć pracując jako prezenterka na kanale regionalnym i czuć się jak jakaś gwiazda, nie robiąc niczego niesamowitego?



