Tata otworzył z bratem konto bankowe. A kiedy dorośliśmy, moja mama dała mojemu bratu pieniądze na zakup mieszkania. Na początku się zgodziłem, ale kiedy zrozumiałem ich prawdziwy zamiar, sto razy tego pożałowałem.

Nasz ojciec, jeszcze za życia, otworzył z bratem konto bankowe. I zasilał je co miesiąc. Rachunek był otwarty na imienię matki, abyśmy w młodości nie wydawali pieniędzy na drobiazgi. Ojciec zniknął, a pieniądzei zostały zachowane do pewnego czasu. Tata nie robił różnicy między mną a moim starszym bratem, ale już dla mojej matki brat był najważniejszym dzieckiem, nie ja. Mój brat postanowił się ożenić, kiedy byłem na drugim roku studiów. W tym czasie ukończył tam studia. Po ślubie nowożeńcy zaczęli mieszkać z matką.

Współczuję mojej szwagierce, ponieważ moja mama ciągle czepiała się żony swojego ukochanego syna. Brat kochał żonę, więc stawał w jej obronie. A w rodzinie awantury były powszechne. W końcu postanowili wypłacić pieniądze z konta pozostawionego przez ojca synowi, zapłacić zaliczkę i kupić mieszkanie na kredyt hipoteczny. Brat wziął od razu trzypokojowe mieszkanie. Kiedy szwagierka zaszła w ciążę, mama postanowiła dać im pieniądze z mojego konta.

– Żona na urlopie macierzyńskim, Twój brat spłaca hipotekę, nie mają za co żyć. A Ty jeszcze ich nie potrzebujesz. Kiedy będziesz tego potrzebować, zwróci Ci je.

Brat też zapewniał, że zwróci jak najszybciej. W zasadzie nie podobała mi się ta sytuacja, ale nie ufałem krewnym, nie miałem powodu.

Dlatego nie sprzeciwiłem się i nie wywołałem awantury. Minęło kilka lat, skończyłem studia, brat prawie zamknął kredyt hipoteczny, a jego żona jest już w ciąży po raz drugi. Nie podoba mi się nasze miasto. Planowałem przenieść się do stolicy. I dlatego zbierałem pieniądze na przeprowadzkę. Próbowałem skontaktować się z bratem, kiedy zamierza oddać moje pieniądze (nieco ponad 300 tysięcy)? W odpowiedzi dostałem jęki. „Nie spłaciłem jeszcze kredytu hipotecznego, dziecko mam, a żona jest w ciąży z następnym, więc teraz nie ma możliwości zwrotu pieniędzy. I to marudzenie trwa od pięciu lat. Jestem już w stolicy, powoli spłacam kredyt hipoteczny, a on nadal nie może spłacić długu. A mama wspiera swojego pupilka.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dziesięć − 3 =

Tata otworzył z bratem konto bankowe. A kiedy dorośliśmy, moja mama dała mojemu bratu pieniądze na zakup mieszkania. Na początku się zgodziłem, ale kiedy zrozumiałem ich prawdziwy zamiar, sto razy tego pożałowałem.