Tata dwa razy w tygodniu znajduje zakupy zawieszone na klamce mieszkania. Bardzo dziwna sytuacja, bo tata wcale nie głoduje

Tata dwa razy w tygodniu znajduje zakupy zawieszone na klamce mieszkania. Bardzo dziwna sytuacja, bo tata wcale nie głoduje

Historia będzie o moim tacie, który jest już na emeryturze. Wcześniej był nauczycielem fizyki. Od kilku lat, czyli od śmierci matki, mieszka sam, jednak dbamy o niego z bratem. Od jakiegoś czasu jednak ktoś ojcu dwa razy w tygodniu na klamce drzwi do mieszkania wiesza zakupy składające się z warzyw, owoców i innych produktów spożywczych. 

Trochę nas to niepokoi, bo dlaczego ktoś obcy daje tacie jedzenie? Bo gdyby to był ktoś bliski, to przecież by się z tym nie krył. Tym bardziej, że ojciec wcale nie głoduje, zapewniamy mu wszystko, czego tylko potrzebuje. Owszem, ojciec nie ma wielkiej emerytury, ale na pewno nie głoduje i nie brakuje mu na podstawowe rpotrzeby.

Pytaliśmy już sąsiadów, czy kogoś widzieli, ale nie – na nikogo się nie natknęli. Sam ojciec też nie ma pojęcia, kto to może być. Postanowiłam więc dla rozwiania wszelkich wątpliwości zamontować nad drzwiami małą kamerkę. Miałam nadzieję, że w końcu dowiemy się, kim jest ta tajemnicza osoba. Wiecie, co się okazało? Że to jakaś młoda dziewczyna podrzuca mu te rzeczy. Zawsze była dosyć mocno opatulona – czapka, szalik na pół twarzy, przez co ciężko można było ją w ogóle rozpoznać. Kim ona była? Tata dalej jej nie kojarzy, a dla nas to bardzo dziwna sytuacji. Nie jestesmy biedakami i nie potrzebujemy nikogo łaski. A może ktoś nas myli z kimś innym? Tata mieszka w tym mieszkaniu od wielu, wielu lat. Nic takiego wcześniej się jemu ani żadnemu z sąsiadów nie przytrafiało.

Córka nie zaprosiła nas na urodziny, a gdy pojechałem do niej sam, to nawet nie wpuściła mnie do mieszkania

Ostatnio jednak to już przesada – zakupy były takie obfite, że aż mnie to zdziwiło. Tym razem poszło na te produkty chyba z 300 złotych! Naprawdę, dużo drogich produktów, których ja sama sobie nawet nie kupuję, bo są za drogie. Wszystko było pięknie zapakowane, tak jak słodkie bułeczki, które ta nieznana nam osoba dorzuciła, a kupiła je w lokalnej cukierni. To jednak pootwierdza, że to jakaś obca osoba, bo nasz ojciec ma cukrzycę i nie może jeść słodkich rzeczy.

Rozważałam już, żeby zamontować tacie w telefonie możliwość podglądu obrazu z kamery na żywo, żeby mógł widzieć wszystko na bieżąco i dać mamie obraz z kamery na żywo. Niech otwiera, jak zobaczy, że ktoś idzie i sprawdzi, kim jest ta dziewczyna. Z drugiej zaś strony boję się, że to jakaś niebezpieczna dziewucha i co wtedy? Może jeszcze coś zrobi ojcu.

Czuję się jak w jakimś dziwnym filmie. Czy to jakaś tajemnica z przeszłości taty, może tak naprawdę coś przed nami ukrywa i nas okłamuje? A może jakaś była uczennica jest wdzięczna za lata nauki w liceum? Ale jeśli tak, to dlaczego robi to w tak dziwny sposób? To wszystko mnie bardzo przeraża i denerwuje jednocześnie. Chciałabym po prostu poznać prawdę. Czy to dobroć serca, czy za tym kryje się coś więcej? Może ktoś ma jakiś pomysł, co z tym zrobić? Bo ja już sama nie wiem…

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

16 − dziewięć =

Tata dwa razy w tygodniu znajduje zakupy zawieszone na klamce mieszkania. Bardzo dziwna sytuacja, bo tata wcale nie głoduje