**Tajemnica starego zdjęcia**
Krzysztof i Alina uczęszczali na te same zajęcia. Dziewczyna jak dziewczyna, nic szczególnego. Jednak czy to przyszedł czas, by się zakochać, czy w Alinie coś się zmieniło, pewnego dnia Krzysztof spojrzał na nią inaczej, jakby widział ją po raz pierwszy. Świat wywrócił mu się do góry nogami, a wszystko wokół nabrało nowych barw w oczach zauroczonego chłopaka.
Po wykładach czekał na Alinę przy wejściu do uczelni. Ona jednak przebiegła obok, nawet go nie zauważając. Podeszła do jakiegoś młodego mężczyzny i odeszli razem. Krzysztof stał jeszcze długo, patrząc za oddalającą się parą, próbując stłumić w sobie rozczarowanie i gniew.
A czego właściwie oczekiwał? Że będzie na niego czekać, aż w końcu ją dostrzeże? To byłoby nienaturalne, gdyby taka dziewczyna jak Alina nie miała chłopaka.
Pewnego dnia przyszła na zajęcia z zaczerwienionymi od płaczu oczami. Cały dzień była przygnębiona i zamyślona. Krzysztof znów czekał na nią przy wejściu. Tym razem nikt jej nie odbierał, więc ośmielił się przejść obok.
— Do domu? — zapytał.
— Nie, do babci. Mieszkę u niej. Jest chora.
Alina opowiedziała, że babcia ma wysokie ciśnienie i problemy ze stawami. Na wiosnę jej stan się pogarsza. Nawet nie wychodzi na zewnątrz.
Krzysztof szedł obok, ledwie słuchając, unosząc się w chmurach szczęścia. Serce waliło mu w głowie jak młot, a w myślach pulsowało najpiękniejsze imię na świecie: Alina, Alina, Alina.
Mieszkała trzy przystanki od uczelni.
— Nie zapraszam cię do środka. Babcia źle się czuje — przeprosiła przy drzwiach.
Następnego dnia Krzysztof zapytał ją, jak się miewa babcia.
— W miarę. Tylko mama przyjechała wieczorem z nowym mężem. Babcia się zdenerwowała, ciśnienie tak skoczyło, że musieliśmy wzywać karetkę. Lepiej, żeby w ogóle nie przyjeżdżała — odparła Alina.
*”Wszystko jasne. Z ojczymem Aliny nie układa się najlepiej. Może to prawdziwy powód jej przeprowadzki do babci?”* Ale Krzysztof nie drążył tematu.
Na krótko przed sesją letnią babcia Aliny zmarła. Krzysztof był przy niej, wspierał i pocieszał. Po pogrzebie Alina została w jej mieszkaniu.
— Nie boisz się ducha babci? — zażartował któregoś dnia, odprowadzając ją do domu.
— Nie. Miała trudny charakter, ale była dobra przynajmniej dla mnie.
Pewnego dnia Krzysztof odważył się zapytał o nurtujące go pytanie — gdzie jest ten chłopak, który odbierał Alinę z uczelni? Dziewczyna zmieniła się na twarzy, skrzywiła się i odpowiedziała, że ożenił się z jej matką.
— Wyobraź sobie, teraz jest moim ojczymem — powiedziała Alina, chowając twarz w dłoniach.
Po pierwszym egzaminie Alina zaprosiła Krzysztofa do siebie. Niezwykłe mieszkanie z ciężkimi, starodawnymi meblami i wyblakłymi, ciemnymi tapetami przypadło mu do gustu. Na stole leżał stary album ze zdjęciami.
— Mogę? — zapytał, wskazując na niego.
— Oglądaj. Wybierałam zdjęcie babci na nagrobek… — Alina przysiadła obok Krzysztofa na kanapie i też zaczęła przeglądać fotografie, rzucając krótkie komentarze.
— To ja jako dziecko. A tutaj młodzi rodzice. Mnie jeszcze nie było.
— Rozwiedli się? — zapytał Krzysztof, przypominając sobie, że matka Aliny niedawno wyszła za mąż.
— Tak, ojciec nie wytrzymał wybuchowego charakteru mamy. Byłam mała, gdy się rozstali. Ma teraz nową rodzinę. Nie utrzymuję z nim kontaktu.
— A to? — Krzysztof wskazał na starszą kobietę o twardym, nieprzyjaznym spojrzeniu i zaciśniętych ustach.
— To babcia bez upiększeń. W ostatnich latach właśnie taka była. — Alina przewróciła stronę.
— A tutaj babcia, gdy była młoda. Piękna, prawda? — dotknęła palcem kolejnego zdjęcia.
Na Krzysztofa patrzyły czarne oczy uśmiechniętej dziewczyny w kwiecistej sukience. Nie mógł uwierzyć, że to ta sama osoba, tylko młodKrzysztof wziął Alinę za rękę, spojrzał jej głęboko w oczy i powiedział: „Nieważne, co było w przeszłości, dla mnie liczy się tylko nasza przyszłość.”



