Szwagierka wysłała do nas dzieci na wakacje, ale nie dała nam na nie ani grosza!

Szwagierka wysłała do nas dzieci na wakacje, ale nie dała nam na nie ani grosza!

Moja teściowa planowała przyjechać do nas pod koniec lata. Przyjechała, ale nie sama, a z dziećmi szwagierki. Nikt nas nawet nie uprzedził, że odwiedzą nas także nastoletnie siostrzenice mojego męża.

– Mariola nie dostała urlopu w pracy i nie mogła zabrać dziewczyn na wakacje, dlatego zdecydowała, że przyjadą do Was ze mną. Uważam, że przyda się im trochę świeżego powietrza – ćwierkała zadowolona teściowa, usprawiedliwiając córkę.

Zaraz po narodzinach dziecka zbudowaliśmy z mężem dom za miastem. Oczywiście bez zaciągnięcia kredytu nie dalibyśmy rady, ale bardzo chcieliśmy wyrwać się z dusznego mieszkania w mieście, dlatego nie mieliśmy innego wyjścia. W końcu nasze marzenie się spełniło – mamy dom, a jedyne, co nam zostało to zrobienia to spłacenie kredytu, ale to nie nastąpi za szybko. Moja teściowa często nas odwiedza i nie przeszkadza nam to, jednak mam już problem z tym, że zabrała ze sobą bez uprzedzenia córki szwagierki.

Siostrzenice męża są szalenie niegrzeczne. Zachowywały się tak, jakby były u siebie w domu. Ich krzyki po prostu przyprawiały mnie o ból głowy. Poza tym nic nie potrafią zrobić – ani po sobie posprzątać, ani nawet zmyć naczyń po tym, jak coś zjedzą. Poza tym są bardzo wybredne, jeśli chodzi o jedzenie, więc kiedy u nas były zwykle spędzałam długie godziny na gotowaniu, aby im dogodzić. Często i tak nie chciały jeś ćtego, co dla nich miałam i domagały się zamówienia sushi czy pizzy, bo tak robiła ich mama.

Córka przyprowadziła narzeczonego do domu, abym go poznała. To, co zrobił podczas obiadu, zszokowało mnie

Najciekawsze jest to, że w dzień wybrzydzały, a nocą zjadały wszystko, co tylko znalazły w lodówce. Teściowa czuła się przez to wszystko jakoś niezręcznie i nawet nie chciała jeść, aby na nas nie żerować. Ale co ona ma z tym wspólnego? To nie jej wina, że szwagierka nie dała dziewczynom ani grosza na jedzenie czy rozrywkę. Za wszystko więc oczywiście musieliśmy płacić z mężem, bo teściowa żyje z marnej emerytury, więc nie chcieliśmy jej przeciążać. Poza tym teściowa powiedziała nam, że wnuczki wyciągnęły z niej ostatnie pieniądze:

– Nie mam już nic. Na stacji zaciągnęły mnie na kebaba, bo były głodne – poskarżyła się matka męża.

– Mogliśmy zrobić w domu i też byłoby dobre jedzenie. Czy Mariola zostawiła na córki chociaż trochę pieniędzy? – zapytałam.

– Skąd ona ma wziąć pieniądze? Jest po uszy zadłużona.

– A my co, niby nie mamy kredytu? Dlaczego niby mamy płacić za pobyt jej dzieci u nas? Podrzuciła nam córki na prawie całe lato i żyje jak królowa niczym się nie martwiąc, a dziewczyny mają ogromny apetyt i w tydzień zjadają miesięczny zapas jedzenia. Tomek już nawet mniej je!

– Dlaczego się wściekasz? Mariola przysłała dzieci do wujka, a nie do obcego człowieka, więc nie rozumiem, o co masz pretensje!

Potem postanowiłam, że już nie będę nadskakiwać siostrzenicom męża i robiłam swoje. Będą chciały zjeść coś innego, niż będzie na obiad? To albo sobie same to zrobią, albo będą siedziały głodne. Najpierw się buntowały, a potem zaczęły zjadać wszystko, co im dawałam.

Wkrótce dziewczyny same zaczęły prosić o to, by mogły wrócić do domu, bo nie spełnialiśmy jej zachacianek. Szwagierka zgodziła się odebrać je wcześniej, a teściowa została z nami do końca wakacji.

Jak można być tak nieodpowiedzialnym, jeśli chodzi o własne dzieci? Czy nie mogła im dać chociaż trochę pieniędzy?

Czy macie w rodzinie takie aroganckie „okazy”? A może powiodło się Wam z członkami rodziny?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

1 + trzynaście =

Szwagierka wysłała do nas dzieci na wakacje, ale nie dała nam na nie ani grosza!