Od dziesięciu lat pracuję w jednym miejscu. Zespół, z którym współpracuję, składa się z osób będących w różnym wieku. Najstarszy pracownik ma aż 75 lat. Może by i chciał już przejść na emeryturę, ale po prostu go na to nie stać, chociaż wiem, że to brzmi dość dziwnie. Niestety, ostatnio szefostwo stwierdziło, że czas zwolnić tego biednego staruszka, bo po prostu im przeszkadza. Zaczęli go ostro krytykować, patrzeć na ręce i ciągle mówić, że wszystko robi nie tak. Inni współpracownicy najwidoczniej uznali, że może pozbywając się staruszka uda im się awansować, dlatego zaczęli pisać na niego skargi i donosy. Atmosfera w firmie zaczęła być wyjątkowo niesprzyjająca dla tego staruszka.
Niestety, przed swoimi wakacjami jeden z szefów wezwał mnie do siebie i zdecydowanie oświadczył: „Teraz jadę na urlop i masz ode mnie wolną rękę. Możesz robić co chcesz, nie interesuje mnie to, ale masz sprawić, że jego tutaj nie będzie! Znajdź jakieś haki, albo wymyśl je, nie wiem – ma go tutaj nie być po moim powrocie i tyle, a jak to zrobisz, to nie mój interes”. Nie wiedziałem co robić, bo z jednej strony żal mi tego staruszka, ale z drugiej strony nie chciałem stracić pracy, dlatego zacząłem szukać jakiegoś powodu, dla którego możnaby go zwolnić. W końcu coś się znalazło – staruszek nie poradził sobie ze zleconym mu zdaniem. Powiedziałem mu: „napisz najlepiej wypowiedzenie, jeśli nie chcesz być zwolniony. Przez Ciebie ponosimy straty, więc musisz stąd jak najszybciej odejść”. „To nie moja wina, to tylko jedno zadanie, więc jakie straty? Poza tym każdemu się to może zdarzyć, nie zwolnię się”.
A potem poszedł na zwolnienie lekarskie. Okazało się, że jego znajomi doradzili mu, jak uniknąć kary. Był na zwolnieniu aż do zakończenia urlopu szefa. Bardzo się zdziwił, że staruszek dalej tam pracuje. Na szczęście mnie nie zwolnił, ale był zły. Po czasie okazało się, że staruszek jest cwany i nawet samemu szefowi nie udało się go zwolnić przez następne dwa lata, aż do czasu, kiedy sam zrezygnował i stwierdził, że odchodzi na emeryturę.
Szef chciał był sprytny, ale jednak musi się wiele nauczyć od tego staruszka…



