Szczęście małżeńskie zawsze jest zasługą dwóch osób.

Wiktor od dawna był żonaty z Kasią, która urodziła mu troje dzieci. Kobieta zawsze była skromna, cicha i bardzo ugodowa, wszystkie ważne decyzje podejmował mąż, a Kasia się z nimi zgadzała. Wiktorz natury jest bardzo impulsywny i energiczny, a spokojna Kasia go nudziła. Po ukończeniu czterdziestu pięciu lat mężczyzna zaczął zastanawiać się nad swoim życiem. Wydawało mu się, że będzie mógł jeszcze zainteresować młodą dziewczynę i przeżyć resztę swojego życia przeżywając przygody, a nie tkwić przy nudnej żonie.

Kaśka całkowicie poświęciła się wychowaniu dzieci i obowiązkom domowym. Kobieta ubrana była w workowate ubrania w przygaszonych kolorach, nosiła”mysi” kucyk i niewiele mówiła. Wiktor często zastanawiał się, co on kiedyś w niej widział. Mężczyzna chciał sobie udowodnić, że jest jeszcze młody i może zdobyć młodą, rozrywkową dziewczynę. Pewnego dnia, siedząc w kawiarni, podsłuchał rozmowę dwóch dziewczyn.

– Nie znoszę siwych włosów u mężczyzn. Skoro jest taki stary, powinien siedzieć w domu i czytac gazety, a nie myslec o podrywaniu! – kobiety żartowały i plotkowały.

Od tego czasu myślał o dostosowaniu swojego wyglądu do wymagań tych, które chciał oczarować. Zaczął od głowy: w dobrym salonie przefarbował włosy, modnie je przystrzygł, a brodę uformował zgodnie z obowiązującą modą i trendami. Człowiek ten robił wszystko, aby zwrócić na siebie uwagę, kupił nawet wysokiej klasy samochód. Nie trzeba było długo czekać, aby młode, chętne dziewczyny zauwazyły bogatego mężczyznę. Pewnego dnia jedna z kobiet poderwała Wiktora, a on nawet nie myślał żeby się opierać.

Była to młoda, dwudziestodwuletnia dziewczyna o wyrzeźbionej sylwetce. Przy niej Wiktor czuł się pożądany, namiętny, a co najważniejsze – znów młody. Przebiegła Angelika nieustannie chwalił a człowieka, wywyższając go i prawiąc komplementy. Wiktor czuł się wazny i atrakcyjny.

Katarzyna zauważyła, że jej mąż rzadko bywał w domu i jakoś nadmiernie o siebie dbał.

– Chodzisz nawet na siłownię, wow! Przecież nigdy nie ćwiczyłeś, mówiłeś, że nie znosisz sportu – zastanawiała się żona.

– Postanowiłem zadbać o siebie, a tobie też to nie zaszkodzi. Spójrz na siebie! – Wiktor powiedział z pogardą.

Poczuła się tak, jakby dostała w twarz. Usłyszenie czegoś takiego sprawiało kobiecie ból, zwłaszcza od mężczyzny, którego kochała. Wiedziała już, że jej mąż zadaje się z młodą kochanką, ale była cierpliwa, czekała, aż jego namiętność minie i znów osiądzie w rodzinnym gnieździe. Słowa rzucone przez męża pokazały, że ich rodzina się rozpada. Wówczas postanowiła dokonać zmian.

Podczas gdy Wiktor bawił się na boku, Kasia dostała pracę i całkowicie zmieniła swój wizerunek. Po pierwszej wypłacie poszła na siłownię i zapisała się na basen, choć natura obdarzyła ją szczupłą sylwetką, a porody nie zniszczyli jej ciała. Pytanie brzmiało inaczej: dlaczego ukryła to pod brzydkimi, workowatymi ubraniami? Dlaczego wpadła w rutynę, przestała czuć się kobietą i zrzuciła to na swojego męża?

Wracając do domu po jednej z delegacji służbowych, mąż nie rozpoznał swojej żony, tak bardzo zmienił się jej wygląd, ale do tej pory tego nie zuważał.

– Z Angeliką nie mam o czym rozmawiać – pomyślał – poza łóżkiem nic nas nie łączy.

Przed nim siedziała mądra, interesująca, efektowna kobieta o olśniewającej figurze i pięknym makijażu, a nowa fryzura wspaniale uzupełniała wizerunek Katarzyny. Z kobiety siedzącej naprzeciwko niego płynęła fala wiary we własny urok, który go kiedyś porwał i poczuł, że znowu się zakochuje we własnej żonie. Zanim się obejrzeli, znaleźli się w sypialni, którą Kasia urządziła w szczególny sposób: nowa pościel, świece i przyćmione światło.

Po tej niesamowitej nocy Wiktor wręczył żonie ogromny bukiet jej ulubionych róż i poprosił o wybaczenie:

– Wiem, że żadne kwiaty i piękne słowa nie wystarczą, aby uzyskać Twoje przebaczenie. Kasiu, ja się pogubiłem. Wyglądasz niesamowicie i nie zasługuję na Ciebie, ale proszę – wybacz mi!

– Spróbujmy jeszcze raz, Wiktor. Jeden człowiek nie może doprowadzić małżeństwa do smutnego końca. Życie małżeńskie jest zawsze staraniem dwóch osób i tym razem zrobimy je bezbłędnie.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

2 × pięć =

Szczęście małżeńskie zawsze jest zasługą dwóch osób.