Synowa nic nie – nawet nie jest w stanie przyszyć nawet guzika. Co powinnam z nią zrobić?!

Synowa nic nie - nawet nie jest w stanie przyszyć nawet guzika. Co powinnam z nią zrobić!

Teściowa zmarła kilka lat temu i po jej pogrzebie obiecałam sobie, że będę trzymać się zasady: o zmarłych mówi się tylko dobrze albo wcale. I jeszcze coś sobie przyrzekłam – bez względu na to, jaka synowa trafi do naszego domu, nigdy nie będę taka jak ona. Ale zamiary to jedno, a życie to coś innego.

Mój jedyny syn Aleksander skończył 25 lat i na początku lata przyprowadził do domu swoją dziewczynę Gabrysię. Wierna swojej decyzji, aby nie mieszać się do jego życia, przyjęłam dziewczynę z otwartym sercem i z połowicznie zamkniętymi oczami.

Powiedziałam sobie, że nie będę się w nią wpatrywać, nie będę szukać wad, nie będę jej pouczać – wszystko to robiła moja zmarła teściowa i doprowadziło to do tego, że się znienawidziłyśmy. Nie chcę wygonić ani Aleksandra, ani Gabrysi. Szczerze przyznaję, że lubię robić kawę również dla nich, że wiem, kto co lubi na śniadanie i w sobotę lub niedzielę ich rozpieszczam, bo w tygodniu nie ma czasu na takie „luksusy”.

Potem staram się zniknąć z ich pola widzenia – z mężem jadę nad jakiś zalew, do przyjaciółki, do mojej mamy robić paprykę w sosie pomidorowym i kiszonki, żeby oni mogli zostać sami w domu. Zdarzyło się jednak coś pozornie śmiesznego, ale mnie bardzo to poruszyło i postanowiłam to opisać. Pewnego wieczoru Gabrysia pochwaliła się nową bluzką, którą kupiła wracając z pracy.

Byłam zazdrosna o Grzegorza i podejrzewałam go o zdradę, a sama zrobiłam coś głupiego. Prawie straciłam ten związek!

Nie była droga, a dodatkowo obniżyli jej cenę, ponieważ jeden z guzików odpadł. Ubierała ją, obracała się – naprawdę była ładna, a i na niej bardzo dobrze leżała. Tamtego dnia – w dniu imienin Piotra i Pawła, szliśmy razem w odwiedziny do rodziny i zapytałam ją, czy nie założy swojej nowej bluzki… Nie wyszła w niej, bo… nie potrafiła przyszyć guzika.

– No proszę! – wypaliłam i sama się zdziwiłam, że to powiedziałam.

Naprawdę byłam w szoku – jak to możliwe, że dziewczyna w wieku 22 lat nigdy nie miała w ręku igły, nitki i guzika. A co z dzieckiem, jak będzie się nim opiekować? Jak będzie dbać o dom i rodzinę, jak będzie podejmować ważne decyzje?

I teraz nie wiem, co zrobić – czy bez zbędnych słów przyszyć guzik, czy pokazać jej, jak to się robi, czy też zostawić ją samą – jeśli chce nosić bluzkę, jeśli nie chce, niech trzyma ją bez guzika w szafie. Jednego jestem pewna – nie chcę być złą teściową, widziałam to i mi się to nie podoba.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

17 − 1 =

Synowa nic nie – nawet nie jest w stanie przyszyć nawet guzika. Co powinnam z nią zrobić?!