Paulina Romańska i jej córka zamieszkują w trzypokojowym mieszkaniu. Mieszkanie należy w równych częściach do niej, córki oraz syna, Ksawerego. Ksawery wraz z żoną i dwójką dzieci mieszka w dwupokojowym mieszkaniu, które zakupili na kredyt hipoteczny. Zaledwie miesiąc temu Ksawery miał wypadek i złamał nogę, co spowodowało konieczność przeprowadzenia skomplikowanej operacji. Po operacji potrzebny był kilkumiesięczny proces rekonwalescencji. Nie mógł wrócić do swojej poprzedniej pracy, a znalezienie nowej w tym stanie również nie było łatwe. Jego żona przebywa na urlopie macierzyńskim, ale zaczęła pracować dodatkowo, aby jakoś poradzić sobie z sytuacją. Jednakże te pieniądze okazały się niewystarczające. Ksawery wraz z żoną zdecydowali się przenieść do mieszkania rodziców i wynająć własne mieszkanie. Paulina Romańska była zadowolona z tej decyzji, ale siostra mężczyzny nie podzielała tego entuzjazmu. Nie chciała gościć w mieszkaniu i nie przepadała za dziećmi, zwłaszcza swoimi siostrzeńcami.
– Córko, nie możemy ich nie przyjąć do mieszkania. On jest moim synem i Twoim bratem. Kto, jeśli nie my, ma im pomóc? To nie jest stan trwały, a nasze mieszkanie ma wystarczająco dużo miejsca dla wszystkich. Ksawery znajdzie pracę, podniesie się na duchu, a wszystko wróci do normy, więc nie martw się.
Niemniej jednak córka wciąż się opierała. Pomimo to Ksawery wraz z rodziną przeprowadzili się. Synowa i córka niemal codziennie kłóciły się o drobnostki. Obie były uparte. Pewnego dnia córka wróciła z pracy. Paulina Romańska była w kuchni z starszym wnukiem, a synowa kładła młodsze dziecko do łóżeczka.
Weszła do kuchni, wyjęła pomarańczę z torby i podała ją mamie.
-Dziękuję córko, a synową i dzieci poczęstowałś?
– Nie, o co chodzi? Czy kiedykolwiek mnie poczęstowali?
– Córko, stosujesz różne diety. Czego możesz się spodziewać?
Tutaj wnuk mówi: – Babcia, chcę pomarańczy.
Paulina Romańska podała swoje wnukowi.
– Zapytaj swoją mamę! Powiedziała córka i wyrwała pomarańczę z rąk wnuka.
Dziecko zaczęło płakać i krzyczeć. Wtedy młodsze dziecko się obudziło i również zaczęło krzyczeć. Synowa wbiegła do kuchni, aby chronić synka, co spowodowało kolejną kłótnię i wybuch niezadowolenia.
– Co się dzieje? Walka o pomarańczę? – Paulina Romańska podniosła ton. Kobieta była zdezorientowana, nie wiedziała, jak się zachować. Chciała żyć w spokoju i harmonii, ale obie strony nieustępliwie trzymały się swoich stanowisk.



