Syn zabrał wszystkie moje pieniądze, żeby zawieźć teściów swojej żony na wakacje. Do swoich planów nigdy mnie nie włączał, a ja nie mogłam go nijak zrozumieć.

Mój Janek zaczął mieszkać sam w wieku 19 lat. Bywał u mnie w gościach prawie codziennie. Po spotkaniu Marty jednak jakby go całkowicie ktoś podmienił. Zapomniał zarówno drogi do naszego domu, jak i numeru mojego telefonu, oraz w ogóle o moim istnieniu. Męża straciliśmy cztery lata temu. Nasz syn jest jedynym dzieckiem, moim jedynym krewnym, ale teraz rozmawiamy tylko przez telefon. I to ja dzwonię, i słyszę, że jest zajęty sprawami, nie może mówić. Synowa, Ola, odpowiada podobnie. Bardzo czuję się samotnie. Długo szukałam wyjaśnienia dla tego traktowania mnie. Ostatnio do mnie zadzwoniła matka Oli.

Dzwoniła, żeby podziękować za takiego syna jak Janek, który jest mistrzem we wszystkim: naprawi rury, odrestauruje kanapę i pomoże z przemeblowaniem. Okazało się, że on sam za swoje pieniądze całkowicie odnowił dom rodziców Oli. To mnie wyjątkowo złości, że mój syn, jak się okazuje, planował wakacje z Olą i jej rodzicami. Nie rozumiałam, co zrobiłam nie tak? W którym momencie wszystko poszło nie tak? Po tym telefonie nie dzwoniłam do syna. Ale, o dziwo! Sam się pojawił. Zadzwonił, poskarżył się na szefostwo, powiedział, że zatrzymują mu wypłatę, a on nie ma za co zapłacić za mieszkanie.

Doskonale rozumiał, że mam pieniądze, bo oszczędzam. No cóż, oddałam mu wszystkie swoje pieniądze, a co miałam zrobić? Po miesiącu dzwoni znowu matka synowej, mówi, że szkoda, że nie mogłam pojechać z nimi na wakacje, wysłała zdjęcia i opowiedziała o ich ciekawych przygodach. Czyli mój syn poprosił mnie o pieniądze, żeby zabrać synową i teściową na wakacje? A o mnie powiedział, że nie mogłam do nich dołączyć. Gorycz i obraza powoli mnie od środka niszczą. Ale nic z tym nie mogę zrobić, przecież to moje dziecko…

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

trzy × trzy =

Syn zabrał wszystkie moje pieniądze, żeby zawieźć teściów swojej żony na wakacje. Do swoich planów nigdy mnie nie włączał, a ja nie mogłam go nijak zrozumieć.