Syn ożenił się i poprosił mnie, abym wzięłam dla nich kredyt hipoteczny. Jednak nie mam zamiaru tolerować takiej bezczelności.

Syn wychowywałam się sam: mąż opuścił nas, gdy dziecko nie miało jeszcze trzech lat. W wieku 22 lat Maks poznał dziewczynę, która później zaszła w ciążę i musieli się pobrać. Dziewięć miesięcy później przyszedł na świat wspaniały bobas. Syn i jego żona Marianna mieszkają teraz razem z babcią, która ze względu na swój wiek ma bardzo trudny charakter. Babcia Marianny często robiła awantury nowożeńcom, ponieważ dziecko często płakało, a nawet synowa nie miała czasu, by opiekowała się dzieckiem i robić porządek w domu. Rozumiem ją, bo sama przechodziłam przez to samo. Syn i Marianna zaczęli się często kłócić, ponieważ Maks przez od trzech miesiący nie dostawał regularnej pensji.

– Mamo, nie jestem tu po to, żebyś mnie żałowała. Szef twierdzi, że często się spóźniam, ale co mam zrobić, transport jest kiepski. Gdybym miał samochód, nie spóźniałbym się – usprawiedliwiał się syn.

Był prawdziwym leniem, całkowicie podobnym do swojego ojca. Skończył ledwie szkołę i nie próbował nawet dostać się na studia. Natomiast moja synowa jest pracowitą dziewczyną; Gdy dziecko miało rok, znalazła pracę zdalną, przynajmniej zarabiała trochę pieniędzy. Ostatnio mój syn często przychodził do mnie do domu i zatrzymywał się na noc. Twierdził, że Marianna naciska na niego, aby się wyprowadzili od babci.

– Mamo, po co nam to wynajmowanie? Po prostu zmarnujemy pieniądze. Weź kredyt hipoteczny na siebie, dobrze? Sami spłacimy, niczego nie ukrywamy przed Tobą, po prostu nie dostaniemy od Ciebie nic za darmo – błagał syn.

Zrozumiałam, że jeśli się nie przeprowadzą i nie zaczną żyć samodzielnie, prawdopodobnie się rozstaną, bo nie potrafią się dogadać. Jeszcze ta babcia, która ciągle wywołuje awantury związane z dzieckiem… Zaproponowałam im, że mogą zamieszkać u mnie, ale mój syn się nie zgodził. Nie wiem, czy zgodzić się na tę prośbę czy nie. W końcu zdaję sobie sprawę, że mój syn jest nieodpowiedzialny, straci pracę i obowiązki spadną na mnie…

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

4 × pięć =

Syn ożenił się i poprosił mnie, abym wzięłam dla nich kredyt hipoteczny. Jednak nie mam zamiaru tolerować takiej bezczelności.