Syn oświadczył, że niedługo zostanie ojcem i spodziewał się, że będę szczęśliwa, ale było odwrotnie – mam ku temu powody.

Mam 57 lat. Mam troje dzieci i wierzę, że wychowałam ich na godnych ludzi. Chodzi o to, że mój najstarszy syn wcześnie założył rodzinę i ma już dziecko. Cały problem polega na tym, że teraz ciągle przyprowadzają mi wnuka, żebym się nim opiekowała. Rozumiesz, młodzi chcą odpocząć i jeszcze nie mogą wychodzić przez dziecko. To oczywiście mój wnuk i bardzo go kocham, ale chodzi o to, że moje 57 lat nie oznaczają, że nie chcę żyć dla siebie i że nie mam planów.

Chcę też spotkać się z przyjaciółmi, zapisać się na jogę, wyjść na zewnątrz, cieszyć się życiem. Chcę nadrobić zaległości, bo całą młodość poświęciłam dzieciom. Nikt mi nie pomógł. Sama je wychowałam, wszystkie trzy. Mój środkowy syn niedawno powiedział, że jego dziewczyna też jest w ciąży. Od razu się przestraszyłam; zamiast cieszyć się, już myślałam, że będę musiała opiekować się drugim wnukiem i nie będę już miała kompletnie czasu dla siebie. Dlaczego młodzi nie mogą zrozumieć, że ja też chcę jeszcze  pożyć?

Chcę również mieć swoją własną przestrzeń osobistą, planować dla siebie. Ich rozwiązaniem jest posiadanie dzieci. Uważam, że to oni sami powinni spędzać czas ze swoimi dziećmi, a ja jako babcia powinnam je odwiedzać i czasami spędzać z nimi czas, kiedy sama tego pragnę, a nie kiedy jest to potrzebne. Myślę, że jeśli im to powiem, bardzo się przestraszą i pomyślą, że jestem złą babcią, ale nadal uważam, że powinnam to wyrazić. Mam nadzieję, że zrozumieją mnie. Człowiek pragnie żyć i cieszyć się życiem w każdym wieku.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

12 + 2 =

Syn oświadczył, że niedługo zostanie ojcem i spodziewał się, że będę szczęśliwa, ale było odwrotnie – mam ku temu powody.