Dasz mi jeden ze swoich laptopów na miesiąc? Ania nalegała, aby jej przyjaciółka, Sylwia, pożyczyła jej laptopa. Jej komputer został mocno uszkodzony, a ona pracuje, nie może się bez niego obejść.
– Dam Ci mój stary.
– Lepszy jest nowy, potrzebuję go do pracy.
– Sama potrzebuję nowego, też pracuję i tak długo zbierałam się na to. Mogę Ci dać tylko ten stary.
– Okej, mogę powiedzieć, że mi pomogłaś.
Sylwia jest dobrą osobą i zawsze pomaga swoim zajomym jak tylko może. Ale ona dobrze zna swoją przyjaciółkę. Ania często prosi o pieniądze, a ona nigdy nie oddaje ich w odpowiednim czasie lub nie oddaje ich wcale.
Ten laptop, Sylwia chciała sprzedać, działa i pieniądze by jej się przydały. Postanowiła to wyjaśnić:
– Wystarczy na miesiąc? -Zapytała.
– Minimum dwa.
– W porządku, umówmy się tak, że pożyczę Ci go na trzy miesiące. Jak go zwrócisz, to go sprzedam.
Minęło kilka miesięcy, Sylwia poprosiła o zwrot laptopa, ale otrzymała taką odpowiedź:
– Ach… Jest zepsuty.
– Co to znaczy, że jest zepsuty?
– No przestał się włączać.
– Dobrze, – Sylwii nie podobało się to, jak się sprawy mają, – to oddaj mi taki jaki jest.
– A po co Ci taki zepsuty?
– To moja sprawa, Aniu, co to za pytanie? Powiedz mi wprost, co się stało?
– Sprzedałam go.
Sylwia czekała na jakąkolwiek odpowiedź, że laptop został zalany, że go zgubiła, albo nawet że został skradziony. Ale to nie jest odpowiedź, której się spodziewała.
-Tak się stało.. Półtora miesiąca temu, potrzebowałam tymczasowo pieniędzy, więc sprzedałem kilka swoich rzeczy i Twojego laptopa.
– Co to za zachowanie, Ania? To nie jest Twoja własność! Nie pomyślałaś, żeby mnie zapytać?
– Ale ja go miałam, a Ty masz nowy. Potrzebowałam tego bardziej!
Przez długi czas, Sylwia próbowała wytłumaczyć Ani, że nie można tak robić. Jest to niedopuszczalne i niemoralne. Jednak wszystkie jej próby były daremne, bo Ania nawet nie zdawała sobie sprawy, że zrobiła coś złego.


