Staszek wziął na siebie wszystkie koszty leczenia i utrzymania swojej Poli, a 2 lata później zadziwiła wszystkich swoim najbardziej nikczemnym krokiem

Staszek i Ewa, oboje są już drugi raz w małżeństwie. Nie mają dzieci z poprzednich małżeństw. Za to mają razem córkę, która dorasta. Staszek ma własne mieszkanie w mieście i wspólny dom z Ewą poza miastem, gdzie mieszkają. W mieszkaniu w mieście mężczyzna zostaje na noc, jeśli ma nadgodziny w pracy. Mieszkanie w porządku utrzymywała przychodząca służąca. Wystarczyło pieniędzy. Ewa pracowała jako freelancerka, utrzymywała dom w czystości i porządku oraz wychowywała córkę. Od pierwszej żony Staszek odszedł, gdy poznał i pokochał Ewę. Dlatego czuł się przed nią trochę winny i nigdy nie odmawiał, kiedy okresowo zwracała się do niego z taką czy inną prośbą.

Jego była żona Bogna mieszkała w małym miasteczku. Dwa lata temu Bogna zwróciła się do Staszka ze swoim problemem. Potrzebowała leczenia w jego mieście. Poprosiła o zamieszkanie w jego mieszkaniu na czas leczenia. Planowała to na kilka tygodni. Staszek nie odmówił. Leczenie trwało jednak znacznie dłużej. Operacja, rehabilitacja w szpitalu, rehabilitacja w domu, ponowna operacja i ponownie rehablitacja w domu. Lwia część utrzymania chorej spoczywała na ramionach Staszku. Aby jakoś zmniejszyć wydatki, zameldował kobietę w swoim mieszkaniu. Taki status Bogny dawał jej prawo do niektórych świadczeń. Ale i tak brakowało pieniędzy.

Aby uzupełnić deficyt budżetowy, mężczyzna znalazł drugą pracę. Takie napięcie nie minęło bez śladów na Staszku. Trzy miesiące temu zmarł. Kilka tygodni temu Ewa chciała eksmitować Bognę z mieszkania. Ale ta kategorycznie odmówiła zwolnienia mieszkania. Co więcej, oświadczyła, że jako zameldowana i była żona może ubiegać się o część mieszkania. Ewa zwróciła się o poradę do prawników. Ci wyjaśnili jej, że na razie nic nie może zrobić. Ale za cztery miesiące, kiedy zgodnie z prawem wraz z córką spadkobierców staną się właścicielami mieszkania, będzie można spróbować coś zrobić. Ewa czeka … oto „daj palec, a weźmie rękę”…

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

9 + osiemnaście =

Staszek wziął na siebie wszystkie koszty leczenia i utrzymania swojej Poli, a 2 lata później zadziwiła wszystkich swoim najbardziej nikczemnym krokiem