Zrobiłaś się taka brzydka, że na pewno urodzisz córkę mówiła do mnie teściowa.
Kiedy inni narzekali, że nie dogadują się z rodziną męża, nie rozumiałam ich problemu. U nas było dobrze, ale pewnie tylko dlatego, że zaraz po ślubie wyprowadziliśmy się 200 kilometrów dalej.
Nie zdążyłam nawet poznać tej nowej mamy. Po weselu spędziliśmy u nich tydzień, ale wtedy wszystko układało się idealnie. Potem się przeprowadziliśmy, bo mój mąż służył w wojsku.
Mieszkaliśmy tam dziesięć lat. Aż nagle dostaliśmy rozkaz powrotu w rodzinne strony. Nie ucieszyłam się zdążyłam tam zapuścić korzenie, dostaliśmy dobre mieszkanie, a ja byłam w trzeciej ciąży. Ale na decyzje dowództwa nie było rady.
Urodziłam w rodzinnym mieście. Rok później znów zaszłam w ciążę. Nieplanowaną, ale zawsze marzyliśmy o dużej rodzinie, więc nawet się nie wahaliśmy. Gdy byłam w ciąży, moja mama przyjeżdżała, żeby mi pomóc. Odwiedzała nas od czasu do czasu, ale zamiast pomagać, siedziała, popijała herbatę i rozdawała rad



