Mieszkałem dwa lata w Niemczech, a po powrocie do Warszawy dowiedziałem się, że mój syn przeżył niespodziankę. Moja córka, Katarzyna, poślubiła obywatela Ukrainy. Przez dwa lata zamieszkałem z nimi, opiekowałem się wnuczkiem i prowadziłem dom. Katarzyna i jej mąż, Andrzej, pracowali w tej samej firmie i wracali do domu dopiero wieczorem. Liczyłem na to, że tak będzie zawsze, ale rzeczywistość pokazała, że się myliłem. Pewnego dnia powiedzieli mi, że nie potrzebują już mojej pomocy i poprosili, żebym opuścił mieszkanie. Miesiąc później wróciłem do własnego lokum. Okazało się, że i tutaj nie jestem mile widziany. Gdy mieszkałem u córki, mój syn, Tomasz, rozstał się z pierwszą żoną, Anią, opuścił jej mieszkanie i wprowadził się do mnie.
Zabrał ze sobą drugą żonę, Bognę, która już była w ciąży. Nie pomyślał nawet, żeby spytać o pozwolenie. Co mam zrobić? Wypędzić syna i jego ciężarną żonę? Nie. Ale jak przyjąć trójkę, a wkrótce czwórkę, do jednopokojowego kawalerki? Do tego ani ja, ani Tomasz nie mamy grosza, żeby wynająć własne mieszkanie. Zadzwoniłem do Katarzyny i wyjaśniłem sytuację. Liczyłem, że zrozumie i zaprosi mnie znów do domu, ale nie było tak. Mają inne spojrzenie na świat
Zachowanie syna jest zrozumiałe nie liczył na mój powrót. Teraz muszę spać na kanapie w kuchni. W ciągu dnia wychodzę z domu, robię zakupy, odwiedzam znajomych. Tomasz i Bogna dogadują się ze sobą, nie ma kłótni, ale moja synowa mnie ignoruje. Wyraźnie nie chce mnie w mieszkaniu. Nigdy nie pomyślałem, że w wieku sześćdziesięciu lat stanę się zbędny i ktoś inny przejmie opiekę nad moim domem. Tomasz myśli tylko o swojej ciężarnej żonie i nie dostrzega problemu mieszkaniowego.
Szukam pracy na część etatu i chciałbym samodzielnie mieszkać w własnym mieszkaniu. Nowi teściowie mieszkają na wsi, w okolicach Krakowa. Czy mam powiedzieć Bognie, żeby przeniosła się do moich rodziców? Czy Tomasz znajdzie tam pracę? Wątpię. Nie wiem, co zrobić



