Spadek po byłym mężu albo dziwaczna łaska od teściowej.
W dziwnym, mglistym śnie Ela dostała od byłego męża, pijaka i awanturnika, najniezwyklejszy prezent: opiekę nad jego schorowaną matką. Choć minęła już dekada od ich rozwodu a rozstanie poprzedziły nie tylko litry wódki, ale i wymierzane w milczeniu policzki dawno zamknęła za nim drzwi. Syn, ich jedyna duma, od dawna mieszkał w Poznaniu, z dala od ojcowskiej ciemności. Dawno już uznał, że lepszy pusty fotel niż ojciec, który zapomina o wszystkim, co ważne.
Któregoś niedzielnego poranka, we śnie Ela odebrała nierzeczywisty telefon słowa były gęste, jakby zawieszone pomiędzy jawą a nocą: Twój były mąż nie żyje. Leży pod obcą pościelą, nie ma kto zamknąć mu oczu. Syn i ona musieli zorganizować pogrzeb trumna, goście, wiązanki z chryzantem.
Ale na skraju osnutej mgłą wioski, pod skrzypiącym dachem, została stara teściowa. Nigdy nie była zwyczajna zawsze zaskakiwała, jak zimny dreszcz na plecach w pogodny dzień. Przez całe życie raczej komplikowała niż pomagała. Po pogrzebie syn wrócił do siebie, do żony i dzieci w swoim świecie, a nad Eli zawisł ciężar regularnych wizyt u babci.
W snach Ela jeździła do teściowej przez rozmokłe pola, ciągnąc ze sobą torby ze sklepu i słodki makowiec, który zawsze wywoływał marudzenie staruszki, choć znikał z talerza szybciej, niż się pojawiał. Siekała drewno na opał, potykała się w błotnistym ogrodzie, ale nie potrafiła zostawić tej zrzędliwej, kruchej kobiety zupełnie samej w ciszy. Człowiek przecież nie zostawia innego człowieka nawet jeśli to tylko senny cień teściowej.
Tak upływały dziwne, spowite mlekiem tygodnie, aż po trzech miesiącach stara pani ukała się wreszcie w ramionach snu śmierć zabrała ją łagodnie jak mgła, co opada na pola. W testamencie pozostawiła Eli nie tylko swój stary, skrzypiący dom na skraju miasta, ale i pokaźny plik złotych monet, zbierany przez lata w słoikach pod poduszką.
Wdzięczność w tym śnie była nie do końca taka, jakiej Ela się spodziewała nieprzewidywalna, jak cała historia pod ciężkimi pierzynami rodzinnej przeszłości.



