**Dziennik osobisty**
Natalko Stanisławo, nie będę już żyć z twoim synem, przekaż mu to powiedziała Weronika.
A z kim ty będziesz żyć? Komu jesteś potrzebna z dzieckiem? Jakoś nie widzę kolejki książąt za twoim płotem mruknęła teściowa.
Weronika pakowała rzeczy córki. Swoje już włożyła do torby niewiele, tylko najpotrzebniejsze. Resztą zajmie się później.
Jej ruchy były spokojne i metodyczne włożyła do torby ciepły kombinezon Zosi w myślach postawiła ptaszka. Spakowała buty kolejny ptaszek.
Nie płakała już, nie przeżywała wystarczyła jej jedna bezn



