Słowa mężczyzny rozdzieliły moją duszę i otworzyły mi oczy. Ten moment był dla mnie nowym początkiem i zmienił wszystko

Nasza historia miłosna zaczęła się jak wiele. Poznaliśmy się dzięki wspólnym znajomym. Zaczęliśmy mieć kontakt, a potem zdaliśmy sobie sprawę, że czujemy się ze sobą komfortowo i zaczęliśmy się spotykać. Po ukończeniu studiów Jarek oświadczył mi się. Z pomocą rodziców kupiliśmy szybką kawalerkę, nasze życie było pełne zajęć. Widzieliśmy się tylko rano i wieczorem, ponieważ oboje chcieliśmy zbudować sobie karierę, ale musiałam zapomnieć o pracy, ponieważ zaszłam w ciążę. Jarek był zadowolony, przynajmniej tak myślałam. Po urodzeniu córki wszystko się zmieniło. Jarek stał się drażliwy i niegrzeczny.

Ciągle mnie oskarżał, że źle zajmuję się dzieckiem.

– Cały pokój w zabawkach, ciągle tam śmierdzi wszelkiego rodzaju mieszankami i używanymi pieluchami. Twoje dziecko ciągle płacze, cóż z Ciebie za Matka? – krzyczał na mnie.

To było dla mnie bolesne, ponieważ starałam się. Zrozumiałam, że nasza trójka mieszka ciasno w jednopokojowym mieszkaniu, więc chciałam oddać dziecko do żłobka i wyjść do pracy, przynajmniej na pół etatu, ale znowu zaszłam w ciążę. Relacje z mężem pogorszyły się jeszcze bardziej: zaczął mi wyrzucać każdy drobiazg.

– Przesoliłaś zupę, jak ją teraz zjeść? Wracam do domu zmęczony, a potem wszystko jest rozwalon, dzieci płaczą, a nawet nie mogę normalnie jeść. Lepiej przenieść się do rodziców, będzie spokojniej. A tak przy okazji, kiedy ostatnio patrzyłałaś w lustro? Stałaś się podobna do słonia, mniej żryj.

Byłam zraniona do łez. Kiedy drugie dziecko dorastało, poszłam do pracy. W biurze poznałam Maksa. Zaczął się mną opiekować, tak pięknie, że nie mogłam mu się oprzeć. Z nim czułam się tak beztrosko, a kiedy wracałam do domu, trafiłam do piekła. Mąż krzyczał na mnie, obrażał, a dzieci widziały wszystko. Zebrałam myśli i zdecydowałam, że muszę od niego odejść.

Spakowała swoje rzeczy, a kiedy nie było go w domu, przeprowadziłam się z dziećmi do rodziców. Chciałam się rozwieść, ale on ukradł dzieci. Przyszedł do przedszkola przede mną i odebrał je. Natychmiast pobiegłam do naszego domu, ale nie otworzył mi drzwi. Powiedział, że nie zwróci mi dzieci, nie zabierze ich i nie będę mogła ich więcej widzieć. Dowiedział się, że go zdradzałam, więc próbował się zemścić. Wiem, że nie potrzebuje dzieci i po prostu próbuje mnie zmanipulować, żebym do niego wróciła. Nie wiem, jak postępować. Myślę, że po prostu zaczekam, aż dzieci go zdenerwują, a on sam mi je zwróci.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

5 + cztery =

Słowa mężczyzny rozdzieliły moją duszę i otworzyły mi oczy. Ten moment był dla mnie nowym początkiem i zmienił wszystko