Siostra zrobiła coś okropnego, ale po miesiącu już nikt o tym nie pamiętał i dostała kolejną szansę. Czy to sprawiedliwe?

Siostra zrobiła coś okropnego, ale po miesiącu już nikt o tym nie pamiętał i ot tak dostała kolejną szansę. Czy to sprawiedliwe

Ta opowieść dotyczy mojej siostry. Od 30 lat nie mamy ze sobą za bardzo kontaktu, mimo że mieszkamy w jednym mieście. Każda z nas ma swoją rodzinę i dzieci. Mamy ze sobą bardzo rzadki kontakt, tak naprawdę kontaktujemy się ze sobą tylko po to, żeby złożyć sobie życzenia świąteczne czy w dniu urodzin. Staramy się nie wtrącać w swoje życie, ale czasami docierają do mnie pewne informacje na temat tego, co się u niej dzieje.

Od koleżanki z pracy, która jest sąsiadką mojej siostry, przypadkiem dowiedziałam się, że moja siostra zdradziła swojego męża z jego kolegą. Koleżanka opowiedziała mi o tym i muszę przyznać, że czasami aż gubiłam wątek, bo historia toczyła się w tak szybkim tempie. Koniec końców najważniejszy był jednak finał. Facet, z którym moja siostra romansowała, w końcu powiedział o wszystkim jej mężowi, bo liczył na coś więcej.

Nie wiem zupełnie, po co moja siostra to zrobiła. Jej mąż wydawał się porządnym facetem. Może jej się nudziło i szukała atrakcji? Na pewno nie zamierzała odchodzić od męża, bo kiedy wszystko wyszło na jaw, zaczęła prosić go o wybaczenie i o to, aby od niej nie odchodził. Szwagier ponoć urządził jej takie lanie, że przez tydzień siostra nie wychodziła z domu, bo było jej wstyd gdziekolwiek się pokazać.

Niestety, mąż mojej siostrze nie wybaczył i jakiś czas temu matka zadzwoniła do mnie z nowiną, że siostra się rozwodzi. Ponoć płacze i mówi, że chce ratować rodzinę, ale na to chyba już za późno. Naprawdę nie wiem, czego oczekiwała, bo taki koniec był po prostu do przewidzenia. Jeśli się zdradza, to trzeba liczyć się z konsekwencjami swoich działań.

Teraz minął miesiąc od telefonu matki, a ja dowiaduję się, że mąż jednak wrócił do mojej siostry. Nie wiem, czy go jakoś przekonywała, czy został w domu tylko ze względu na dzieci. Mimo wszystko dał siostrze drugą szansę, chociaż według mnie na nią zupełnie nie zasłużyła.

Cała rodzina też już nie pamięta o tym, co zrobiła siostra i zachowują się, jak gdyby nigdy nic się nie stało. Spędzają czas w rodzinnej atmosferze, uśmiechając się do siebie i nie wspominając nawet o tym, co było. Jak widać, nie trzeba jednak martwić się o konsekwencje swoich czynów, nawet tych najgorszych, bo wystarczy trochę czasu, a wszyscy i tak zapomną.

 

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

12 + 19 =

Siostra zrobiła coś okropnego, ale po miesiącu już nikt o tym nie pamiętał i dostała kolejną szansę. Czy to sprawiedliwe?