Dzieci muszą być wychowywane, aby później nie patrzeć z przerażeniem w przyszłość. Opowiem Ci historię, a zrozumiesz, dlaczego to powiedziałam. Mam starszą siostrę, jesteśmy z nią w normalnych relacjach, a raczej byłyśmy. Wyszła za mąż 5 lat temu za faceta, z którym spotykała się zaledwie 7 miesięcy. Myślała, że jest jej ideałem, co oznacza, że będzie godnym mężem. Pobrali się i rok później urodził się najstarszy syn, a trzy lata później drugi syn. Żyli szczęśliwie i przyjaźnie, aż do momentu, gdy przyłapała męża na zdradzie. kiedyś moja siostra pojechała na działkę do przyjaciół. Mężowi powiedziała, że wyjeżdża na jeden dzień, ale plany się zmieniły i wróciła tego samego dnia. Mężczyzna nie wiedział o tym; kiedy weszła do mieszkania, zauważyła kobiece rzeczy i natychmiast pobiegła do sypialni. Więc przyłapała męża z inną.
Siostra natychmiast złożyła dokumenty rozwodowe i zamieszkała z matką. Jej mąż usprawiedliwiał się, a nawet próbował sprawić, by moja siostra była winna, że ją zdradził. Jej największym błędem było to, że nie wniosła o alimenty. Została z niczym. Zaczęła więc mieszkać z dziećmi u mamy. Mama opiekowała się dziećmi, gdy moja siostra poszła do pracy, a raczej była na okresie próbnym. Nie ma wykształcenia, więc mogła tylko znaleźć pracę w sklepie, jako sprzedawczyni. Była tam od rana do wieczora, a dzieci z mamą.
– Mamo, nie musisz znosić wybryków swoich wnuków. Niech zapisze najstarszego syna do przedszkola. W ogóle nie słuchają Ciebie i są kapryśne – powiedziałam mamie.
– Córko, ona nie ma nikogo oprócz mnie. Nie mogę zostawić dzieci bez opieki – odpowiedziała mama.
Pewnego dnia mama zadzwoniła i z niepokojem w głosie poprosiła o przyjście do jej domu. Przestraszyłam się, trudno mi było sobie wyobrazić, co te dzieci mogą zrobić. Moje oczekiwania się spełniły, dzieci były kapryśne i zrobiły bałagan. Najstarszy syn siostry, rzucając w babcię zabawką i łamiąc jej okulary, na czole zrobił jej guza. Byłam zła, chciałam zadzwonić do mojej siostry, ale moja mama nie pozwoliła.
– Córko, jest na okresie próbnym, jeśli stamtąd wyjdzie, to nie wezmą jej do pracy – powiedziała mama. Już chciałam zwrócić tym dzieciom uwagę, ale zdałam sobie sprawę, że potrzebują matki do tego, a nie mnie. To ona ma ich wychowywać. Siostra wróciła do domu i poważnie z nią porozmawiałam; była zła, ale mnie to nie obchodziło.




