Niedawno zadzwoniła do nas teściowa i powiedziała do męża:
– Piotrze, Natalia postanowiła przenieść się do miasta, pomóż jej najpierw z mieszkaniem i pracą. Wiem, że masz tam miejsce dla swojej siostry.
Mąż jest ze wsi. Jest prostym facetem, który sam osiągnął wszystko. Kiedy się spotkaliśmy, oboje byliśmy w trudnej sytuacji. Dokładniej: Piotr miał stary samochód, wynajęte mieszkanie i pracę, co prawda niezbyt dobrze płatną, ale w jego wieku było to coś, czego potrzebował. Potem razem osiągnęliśmy wszystko, co mamy teraz. Dokładniej, jest to w większości zasługa Piotra. Zawsze mówił, że zbuduje lepsze życie dla mnie i naszych dzieci. Niedawno urodziłam syna, mamy nowy zagraniczny samochód, 2-pokojowe mieszkanie. Zamierzamy przeprowadzić się do większego mieszkania. Natalia mieszkała na wsi do niedawna.
Zawsze była ambitną kobietą. Chciała żyć wystawnie, nie pracując. Kiedy przeprowadziła się do miasta, mieszkała z nami przez pierwsze dwa tygodnie, ale potem mąż zauważył, że Natalia nie była szczególnie zaangażowana w pracę i wziął wszystko w swoje ręce. Zaaranżował Natalię jako kasjerkę w małym supermarkecie obok i wynajął dla niej mieszkanie. Pensja Natalii wystarczyłaby na mieszkanie, na jedzenie, a nawet na rachunki, ale Piotr wziął na siebie opłaty za rachunki. Po 4 miesiącach zadzwoniła do nas Pani z Biura Nieruchomości. Poprosiła o spłatę długu, który nazbierał się w ciągu 3 miesięcy. Okazało się, że Natalia rzuciła pracę po tygodniu. Mąż i ja postanowiliśmy poważnie z nią porozmawiać.
– Nie potrzebuję pracy, potrzebuję mężczyzny, rozumiesz? – powiedziała Natalia.
– Mąż z nieba nie spadnie. Postaraj się samemu osiągnąć coś w życiu, a przyciągniesz ludzi do swojego życia – radził Piotr.
– Kup mi mieszkanie, a znajdę bogatego mężczyznę – zszokowała nas Natalia.
Tutaj nie mogłam się powstrzymać:
– Natalio, Piotr i tak dał Ci szansę. Musisz skorzystać z tej okazji. Po prostu nikt nie zapewni Ci małżeństwa. Po tym Piotr ponownie znalazł zatrudnienie dla Natalii. Płaciła za swoje mieszkanie i na szczęście opamiętała się. Zrewidowała swoje poglądy. Już po pół roku dostała pracę bardziej prestiżową. A co do męża… myślę, że wciąż ma przed sobą przyszłość.

