Siostra mojego brata, wysłała do nas swoje córki na całe lato. Wszystko byłoby w porządku, ale nie miałam na tyle jedzenia

Latem teściowa przyjechała do Leny i Jurka, ale nie sama. Miała niespodziankę: siostra Jurka, przysłała jej swoje córki Olę i Julię. Miała czelność wysyłać swoje dzieci do innych ludzi, bez pozwolenia. Lena w ogóle nie dogadywała się z siostrą męża, a latem miała zamiar pojechać nad morze, a nie zajmować się czyimiś dziećmi.

– Nie dali córce urlopu w pracy, więc musiałam zabrać ze sobą wnuczki, żebym mogła chociaż trochę odpocząć. Nie masz tu morza, ale przynajmniej jest jezioro.

Dziewczyny zostały zaprowadzone do pokoju gościnnego, gdzie natychmiast zaczęły skakać na podwójnym łóżku. Krzyczały przez cały dzień, ale Lena nie chciała im zwracać uwagi. Podczas kolacji, kobieta starała się przygotować najlepsze i najbardziej innowacyjne dania, aby zadowolić gości. Teściowa jadła radośnie, ale jedna dziewczynka zaczęły mówić:

– Co to jest? Ja tego nie jem, mama tak nie gotuje – zaczęła Julia.

-To jest pyszne, spróbuj, ciocia Lena jest najlepszą kucharką. – Odpowiedziała teściowa

– Nie, nie zjem.

– Nikt Cię nie zmusza. – Powiedziała Lena.

Julia wstała od stołu i pobiegła do pokoju, ostentacyjnie trzaskając drzwiami. Kobieta była zakłopotana, bo wszyscy w rodzinie wiedzieli, że jest urodzoną kucharką i bardzo dobrze gotuje. Natomiast druga siostra Ola, zjadła wszystko z wielkim zapałem, nie tylko swoją porcję, ale również młodszej siostry. Dni mijały, a jedzenia było coraz mniej, trzeba było oszczędzać. Lena ugotowała zupę na dwa dni, warzywa na obiad i trochę kurczaka, prawie nie kupowała słodyczy. Teściowa z wnukami wybrała się na spacer do centrum i obiecała zatrzymać się przy sklepie. Gdy wróciła, wyjęła torbę z płatkami śniadaniowymi, herbatnikami, krakersami i czekoladkami.

– Z tego nie można ugotować obiadu. Nie wzięłaś żadnego mięsa, ani ryb? Z czego mam zrobić obiad? – Zapytała Lena.

– Wasze mięso jest tak drogie, u nas jest dwa razy tańsze. Nie mam już więcej pieniędzy.

– Czy ich matka nie zostawiła Ci pieniędzy na jedzenie?

– Ma wystarczająco dużo własnych zmartwień, więc nie zawracałam jej głowy… Wtedy cierpliwość Leny się skończyła i zadzwoniła do siostry męża:

– Kaśka, miej sumienie, Twoja matka próbuje utrzymać Twoje dwie córki za ostatnie pieniądze, wysłałabyś chociaż coś na jedzenie.

– Lena, dlaczego w ogóle dzwonisz? Jestem w pracy. Ogólnie rzecz biorąc, wysłałam dzieci z własną babcią do brata, który sam dobrze zarabia. Mama powiedziała, że nie mam się czym przejmować. To wszystko, nie zawracaj mi głowy.

Moja teściowa i jej wnuczki wyjechały wcześniej, może lokalne jedzenie już im nie smakowało. Gdy dziewczyny wróciły do domu, Kasia zatelefonowała do Leny:

– Nie wiedziałam, że jesteś taka skąpa. Dzieci przyjechały i wyglądały jak sama skóra i kości. Czy tak trudno było je odpowiednio karmić?

Potem siostrzenice nie pojawiały się już w domu u ciotki Leny i wujka Jurka.

 

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

piętnaście + jeden =

Siostra mojego brata, wysłała do nas swoje córki na całe lato. Wszystko byłoby w porządku, ale nie miałam na tyle jedzenia