20 letnia Barbara od 14 lat jest w śpiączce. Ma trwałe uszkodzenie mózgu, jest niewidoma, a do tego dotknięta porażeniem czterokończynowym, dlatego kiedy nagle zaczęła rodzić, wszyscy byli w szoku.
Rodzice Barbary zastanawiali się, jak to w ogóle jest możliwe. Klinika, w której przebywała wydawała się bezpiecznym i dobrym miejscem, w końcu pobierała od rodziców sparaliżowanej kobiety ogromne pieniądze za opiekę nad nią. Dyrektorka tej placówki obiecywała rodzicom, że wyłącznie kobiety będą zajmowały się ich chorą córką.
Podobno nikt z personelu nie zorientował się, że Barbara jest w ciąży, przez co tajemnica wyszła na jaw dopiero w momencie rozpoczęcia się porodu. Dziewczyna zaczęła wydawać z siebie dziwne dźwięki, zrobiła się sina i wówczas personel medyczny zorientował się, że coś jest nie tak. Chwilę później zszokowani uświadomili sobie, że sparaliżowanej pacjentce właśnie odchodzą wody.
Rodzice byli oburzeni tą sytuacją, wiedzieli, że w tej klinice doszło do czegoś okropnego. Zgłosili sprawę na policję, a ta rozpoczęła odpowiednie działania praktycznie od razu. Pobrali materiał gentyczny od męskiej części personelu kliniki i porównali z DNA dziecka, aby odkryć, kto dopuścił się do wykorzystania Barbary.
Okazało się, że gwałcicielem okazał się 38-letni Karol, który był pielęgniarzem pracującym od roku w klinice. Sam wcześniej miał problemy z prawem, jednak były to drobne kradzieże, a wyroki po 10 latach zatarły się, dlatego Karol zaczął pracę w placówce z tzw. „czystą kartą”. Sam Karol kreował się na niezwykle wierzącą osobę, żyjącą zgodnie z dogmatami wiary chrześcijańskiej.
W śledztwie wyszło na jaw, że tak naprawdę klinice osób pracujących w klinice wiedziało, że dziewczyna jest w ciąży, ponieważ nie miała m.in. od kilku miesięcach okresu, co zauważono, ale nikomu tego nie zgłoszono. Być może myśleli, że dziecko poroni, a cała sprawa nie wyjdzie poza klinik.
Cała ta sytuacja jest jeszcze o tyle przerażająca, że młoda kobieta pomimo swojego stanu wszystko słyszała i rozumiała, co się z nią dzieje. Ciężko sobie więc wyobrazić jak okropnie musiała się czuć, gdy ten zwyrodnialec stosował wobec niej przemoc seksualną.
Dziecko, które zostało poczęte z gwałtu, urodziło się całe i zdrowe. Rodzice Barbary bardzo długo wahali się, co powinni zrobić – zaopiekować się tym dzieckiem, czy też oddać je do domu dziecka. Z jednej strony wiedzieli, że może im przypominać o tych obrzydliwych zdarzeniach, z drugiej zaś to dziecko ich córki. Dziadkowie ostatecznie zdecydowali się zaopiekować swoim wnukiem. Teraz odmawiają udzielania jakichkolwiek informacji, ponieważ po tym koszmarze chcą żyć w spokoju.
Pielęgniarz Karol obecnie czeka w areszcie na swój proces sądowy. Postawiono mu dwa zarzuty – gwałtu oraz znęcania się nad bezbronną osobą.
Miejmy nadzieję, że sprawiedliwości stanie się za dość.



