Sebastian wziął sobie do serca rady matki i zaczął każdemu na wszystko narzekać, w wyniku czego pojawiły się pierwsze owoce tych „mądrości”

Sebastian przyjechał na studia do Krakowa z małej beskidzkiej wsi. Po ukończeniu studiów zatrudnił się w Instytucie Badawczym na stanowisku młodszego pracownika naukowego. Otrzymał pokój w akademiku i kontynuował swoją edukację. Na egzaminie doktorskim z filozofii, który zdał doskonale, pomógł także Oliwii, która siedziała na egzaminie obok niego. Z tej okazji dziewczyna zaprosiła Sebastiana na kawę – chciała się mu odwdzięczyć za pomoc. Tak rozpoczęła się ich relacja i krótko potem wzięli ślub.

Młodzi bardzo się kochali. Teściowa od razu polubiła zięcia i nie miała nic przeciwko małżeństwu tej dwójki. Oboje robili doktorat, ale Oliwia oprócz tego pracowała w jednej z międzynarodowych korporacji. 

Otrzymywała tak dużą pensję, że nawet po tym, jak opłaciła wszystkie zobowiązania, zostawało jej jeszcze sporo pieniędzy i to wciąż więcej, niż zarabiał Sebastian w Instytucie. Kiedy mama Sebastiana przyjechała do młodej pary, oni byli już po zagranicznych wakacjach i zakupie nowego samochodu. Podczas rozmowie przy kawie z synem wyraziła niezadowolenie z jego postępowania. 

– Synku! Nie możesz rozmawiać z ludźmi w ten sposób. Musisz mówić wszystkim, że nic nie jest w porządku. 

– Ale to przecież prawda – zdziwił się Sebastian.

 – No i co z tego? Ludzie to zazdrośnicy. Jak będziesz się wszystkim chwalić i pokazywać, że Was stać na różne rzeczy, to zobaczysz, albo Was okradną, albo będziecie bardzo nielubiani. 

– To co mam robić? 

– Narzekać, żalić się, mówić, że jest źle. Nie będą Ci współczuć, ale przynajmniej przestaną zazdrościć.

Matka wyjechała, a Sebastian zaczął wdrażać rady matki w życie. Skarżyła się na swoje życie wszystkim, bez powodu, i kiedy tylko miał okazję. Dosłownie już trzy miesiące później odczuł wyniki swojej „pracy”. Po pierwsze: pogorszył się stan jego zdrowia. Zaczęło mu być coraz częściej słabo, miał zawroty głowy, coraz mniej chciało mu się robić. Potem Oliwia była dla niego coraz chłodniejsza. Następnie przyjaciele się od niego odwrócili i nie chcieli utrzymywać z nim kontaktu, mówiąc, że tylko narzeka. Przecież wcześniej było inaczej…

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

osiem + 6 =

Sebastian wziął sobie do serca rady matki i zaczął każdemu na wszystko narzekać, w wyniku czego pojawiły się pierwsze owoce tych „mądrości”