Sąsiadka przyszła z chorym dzieckiem w gości. Zuza później zrozumiała, jaki miała w tym plan

Zuza wraz z mężem i małym synem przeprowadzili się do nowego mieszkania. Zaprzyjaźniła się z sąsiadką, taką samą młodą mamą. Ich dzieci są rówieśnikami, więc było o czym dyskutować.

Wkrótce jednak Zuza zaczęła zauważać dziwne zachowania sąsiadki. Nie chciała w niczym pozostawać w tyle za Zuzą, a czasem nawet chciała ją prześcignąć. Zuza zaczęła uczęszczać na siłownię, a kilka dni później zobaczyła tam sąsiadkę ćwiczącą u tego samego trenera. Mąż Zuzy dał jej samochód, wkrótce sąsiadka też miała auto. Mąż Zuzy lubił robić prezenty swojej ukochanej, sąsiadka zaczęła chwalić się też prezentami od małżonka. Ten rodzaj „wyścigu” trwał przez pewien czas, dopóki mąż sąsiadki nie odszedł od rodziny. Według Zuzy ten po prostu nie mógł znieść oddawania całej swojej pensji żonie. Finansowa sytuacja sąsiadki się pogorszyła.

Zuza ze swoją rodziną planowali pojechać nad morzem. Dzień przed wyjazdem sąsiadka poprosiła Zuzę o wizytę, żeby przekazać kilku nowych rzeczy dla jej syna. Przyszła z córką. Weszła, dała chłopakowi kilka szmat, rozmawiała, chichotała i zaczęła się żegnać. Zuza zauważyła, że dziewczynka była trochę ospała. Przypuszczała, że dziecko nie ma wystarczającej ilości snu. Sąsiadka sztucznie popycha córkę do syna Zuzy – „pocałunek na pożegnanie”. Zuzę trochę zaskoczyło jej zachowanie, ale nic po sobie nie pokazała.

Dzień później rodzina leżała już na plaży. Zuza weszła do sieci społecznościowej, gdzie u sąsiadki natknęła się na post, który został dodany jako ostatni. Sąsiadka napisała w nim, że jej córka jest chora, a mama nie wie, co się dzieje. Post pochodził z poranka, kiedy była z córką u Zuzy. Okazało się, że sąsiadka wiedziała o chorobie córki i celowo zmusiła ją do pocałowania syna Zuzanny, aby również zachorował. W ten sposób podróż zostałaby zakłócona, ale… jej podstępny plan nie powiódł się. Syn Zuzy nie zaraził się od córki sąsiadki. Spokojnie spędzili wakacje. A sąsiadka i córka były leczone w szpitalu przez długi czas. Zuzie nawet nie było ich szkoda.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

cztery + trzynaście =

Sąsiadka przyszła z chorym dzieckiem w gości. Zuza później zrozumiała, jaki miała w tym plan