Sąsiadka przestała odwiedzać babcię Warię i rozpuściła plotkę, że babcia oszalała na stare lata, pon…

Sąsiadka przestała wchodzić do domu Babci Weronyki i rozpuściła plotkę, że staruszka zwariowała, bo podobno trzyma w domu rosomaka albo wampira.

Babcia Wera znajduje w swoim ogródku szare, małe kocię. Mieszka sama i jest bardzo dobrą kobietą.

Kocię przytula do siebie. Zaczyna padać deszcz i mały zwierzak mocno drży. W domu Babci Weronyki pali się tradycyjny, gliniany piec, a drewno przyjemnie trzaska.

Wkrótce kocię, już rozgrzane, pije mleko starannie wlane przez Babcię Werę. Babci nie jest już nudno, bo ma z kim porozmawiać.

Kocię mruczy i słucha babciowych piosenek, bawi się wełnianą kulką. Babcia Wera dzierga skarpetki, a nawet rękawiczki.

Klienci zawsze przychodzą po zakupy. Kocię rośnie w siłę, łapie myszy i szczury, dobrze poznaje swoją okolicę.

Skacze na drzewa i szybko zjeżdża, kiedy zobaczy Babcię. Babcia nie zastanawia się nad dziwnymi zwyczajami swojego kota.

Wkrótce zaczyna go nazywać czułym Kocurek. Kocurek odpowiada. Pewnego dnia sąsiadka twierdzi, że to nie kot, a raczej rosomak.

Babcia nie zwraca na to uwagi. Lato jest upalne, Babcia w ogrodzie przegląda maliny i porzeczki, a nagle słyszy syczenie.

Opuszczając głowę, dostrzega ogromną żmiję w krzakach. Żmija gotowa do ataku. Babcia wie, że nie zdąży wskoczyć na stół. Nogi stają się jak watę, a wiek nie pozwala na szybkie ruchy.

Zanim zdąży zareagować, Kocurek przeskakuje na żmiję. W mgnieniu oka rozpruwa węża, a potem zabawia się z nim, wspinając po wysokim drzewie.

W pewnym momencie żmija spada na podwórko sąsiadki, wykrzykując niczym prosiaczek. Kocurek chwyta węża i wraca, nie zwracając uwagi na jej krzyki.

Sąsiadka już nie wchodzi do domu Babci Weronyki i szerzy pogłoski, że staruszka zwariowała, bo trzyma w domu rosomaka albo wampira.

Babcia nie przejmuje się rozmiarem kota jest jej ukochanym pupilem. Głaska go, a on zasypia zwinięty na dywanie przy jej łóżku.

Kocurek lubi wędrować po gęstej trawie; czasem w upał nawet drzemię tam, ale gdy nadchodzi pora, zawsze wraca do domu.

Pewnej nocy Babcia zasypia, nie słysząc nic, nie widząc nic. Zostawia okienko lekko uchylone, bo kot potrzebuje wyjść na podwórko.

Do otwartego okna wdzierają się dwaj miejscowi pijacy, wiedząc, że Babcia właśnie dostała emeryturę. Na ręczniku zakładają jej klapka.

Widząc śpiącą Babcię, budzą ją i zaczynają pytać o pieniądze. Przerażona i bez klapki nie może mówić, płacze i drży.

Jedno z przestępców próbuje się wycofać, ale Babcia krzyczy, a klapka wpada jej w usta. W domu zaczynają wszystko przewracać, gdy nagle Babcia zauważa ogromny, kudłaty cień skaczący przez okno.

Jeden z napastników, nie odwracając się, pyta:

Borut, to ty? Co znalazłeś u sąsiadki? Ona dopiero co dostąpiła emerytury!

Jednak wielki cień wskakuje na jednego z nich i wbija się w gardło, potem na drugiego, wbijając się w oczy. Drugi zaczyna jęczeć niczym prosię.

Boże! Niewyobrażalna moc! wykrzykuje cień, będąc jednocześnie łysy i szeleszczący.

Jego zielone oczy świecą w półmroku. Przeskakuje od jednego do drugiego. Babcia cicho wyciąga klapkę i gwałtownie zapala światło.

Natychmiast rozpoznaje bandytów i z całej siły woła:

Pomocy! Wszyscy w oknach zapalają światło.

Sąsiedzi wdzierają się do domu. Widzą przerażający widok: na podłodze leżą dwaj pijacy, jeden z twarzą podartą, drugi trzymający się za gardło, wszystko ociekające krwią. Babcia siedzi na łóżku, obejmując Kocurka.

Kocurek syczy i nie wpuszcza nikogo do domu. Babcia nagle przypomina sobie o sąsiadce i trzecim wspólniku złodziei. Mężczyźni rozpraszają się, szukając sprawcy w kącie. Znajdują go w łazience, gdzie chciał przeczekać zamieszanie i uciec. Przez długi czas go biją, zabierają skradzione pieniądze i oddają je sąsiadce. Nie zgłaszają sprawy na policję wolą rozwiązać to sami.

Złodzieje zostali ukarani i otrzymali groźbę, że jeszcze raz nadepną na kota. Jeden z nich, jąkając się, mówi, że to nie kot, a MAJ HUN! widział w telewizji.

Ty podły draniu, przeklinasz mojego kota! krzyczy Babcia, wymierza mu klapsa. Sam jesteś taki! Nie masz prawa mówić tak o moim Kocurku!

Ludzie zostawiają lajki i komentarze pod tą opowieścią.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

5 × 2 =

Sąsiadka przestała odwiedzać babcię Warię i rozpuściła plotkę, że babcia oszalała na stare lata, pon…