W życiu studentki Ireny wydarzyła się sytuacja, która zmieniła jej życie o 180 stopni i zmusiła ją do innego stylu życia. Irena mimo, że była studentką, nie doświadczała jednak żadnych trudności finansowych. Rodzice podarowali jej mieszkanie na jej 18. urodziny i opłacili jej naukę na studiach zaocznych. Dziewczyna żyła tylko nauką i nie myślała, że pewnego dnia spotka się się z sytuacją, w której los dziecka będzie od niej zależał. Obok studentki mieszkała młoda samotna matka, która wychowywała swoje dziecko opierając się tylko na pomocy emerytowanej babci. Pewnego dnia babcia powiedziała jej, że nie jest już w stanie pomóc, ponieważ sama nie ma wystarczających środków na leki i sił, by to robić.
Irena poznała sąsiadkę, kiedy przyszła poprosić ją o cukier, mąkę i inne produkty. Młoda dziewczyna chętnie wyświadczyła jej przysługę, pomogła przy dziecku, kiedy było trzeba, ale Angelika zaczęła być bezczelna i bardzo często prosiła o pomoc. To nie zawstydziło Ireny, ponieważ kochała dzieci i nie miała nic przeciwko pomaganiu przy dziecku z sąsiedztwa. Pewnego dnia sąsiadka poprosiła, aby dziewczyna usiadła z dzieckiem na pół dnia, podczas gdy ona miała zająć się sprawami urzedowymi.
Irena zlitowała się nad nią i postanowiła pomóc. Studentka opiekowała się dzieckiem, bawiła się z nim i nie zauważyła upływu czasu. Zaniepokojona postanowiła zadzwonić do sąsiadki, ale ta była niedostępna; Zapukała do drzwi jej mieszkania, ale nikt nie otworzył. Minęło kilka dni, ale sąsiadka nigdy nie wróciła, a Irena stanęła przed trudnym wyborem – zostawić dziecko u siebie lub oddać je do sierocińca. Zostawiła dziecko rodzicom, którzy później je adoptowali – i tak zaczęła mieć brata. Po 10 latach pojawiła się matka chłopca i zażądała zwrotu dziecka, na co sama Irena się oburzyła, bo chłopiec stał się dla niej rodziną. a ona za nic nie oddałaby dziecka nieodpowiedzialnej matce.



