Rodzice myśleli, że umawiam się z koleżanką z klasy, a ja spotykałem się z nauczycielką!

Rodzice myśleli, że umawiam się z koleżanką z klasy, a ja spotykałem się z nauczycielką!

Byłem w drugiej klasie liceum, gdy fizyki zaczęła uczyć nas nowa nauczycielka. Wcześniej naszą nauczycielką była 58-latka, która zaczęła mieć poważne problemy ze zdrowiem, dlatego poszła na urlop zdrowotny, a w zamian za nią przydzielili nam nauczycielkę tuż po studiach. Katarzyna Andrzejewska była niesamowicie piękna, ale także surowa. Mimo tego praktycznie wszyscy chłopcy w klasie byli w niej szalenie zauroczeni, a nawet podkochiwali się w niej! Każdy chciał, aby poświęciła mu podczas lekcji chociaż chwilę.

Mnie też się podobała, tylko ja, w przeciwieństwie do innych kolegów, zacząłem działać. Każdego dnia celowo dłużej zostawałem w szkole, kiedy akurat Katarzyna kończyła lekcje i niby przypadkiem szedłem w tym samym kierunku. Przez to nawiązaliśmy kontakt.

Z każdym dniem byłem w niej coraz bardziej zakochany, więc po miesiącu takich „spacerów” nie mogłem się powstrzymać i wyznałem jej, że ją kocham. Powiedziała, żebym już sobie poszedł i że będzie lepiej, jak nikt nas nie będzie widział w swojej obecności po lekcjach, więc wracać do domów będziemy osobno. Ja jednak nie ustępowałem, chociaż bałem się, że powie o wszystkim moim rodzicom a ojciec spierze mnie tak, że popamiętam.

Rodzice zresztą zauważyli, że jestem jakiś nieobecny, rozanielony i myśleli, że jestem zakochany, ale oczywiście w rówieśnicy. Gdyby wtedy tylko wiedzieli…

Po kilku miesiącach, a dokładnie w lutym, Katarzyna czekała, aż wszyscy wyjdą z klasy, a mnie wcześniej zatrzymała. Usiadła naprzeciwko i rozpoczęła poważną rozmowę. Nie, nie o moim zachowaniu, a o tym, co chciałbym robić w przyszłości, czy myślę o studiach. Wtedy ja odpowiedziałem, że pójdę na studia, bo nie chcę zostawać za nią w tyle, a potem zatrudnię się w tej samej szkole, aby być bliżej niej.

Katarzyna westchnęła i powiedziała, żebym poczekał do matury, potem mogę zaprosić ją na randkę. Byłem taki szczęśliwy! To oznaczało, że też jej się podobałem i miałem u niej jakieś szanse.

Gdy poszedłem na studia, zacząłem się też spotykać z Katarzyną. Po skończeniu przeze mnie studiów wzięliśmy ślub. Jest ode mnie 7 lat starsza, ale dla mnie taka różnica wieku nie ma znaczenia. Poza tym, kiedy w grę wchodzi prawdziwa miłość, różnica wieku nie gra roli.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

pięć − 1 =

Rodzice myśleli, że umawiam się z koleżanką z klasy, a ja spotykałem się z nauczycielką!