W szkole miałem przyjaciela, którego rodzice zabierali wszędzie: na pływanie, korepetycje z niemieckiego, lekcje gry na gitarze, ceramikę i karate. No dosłownie zapisali go na prawie każde zajęcia, na jakie się dało.
Pamiętam, jaki obładowany przychodził do szkoły. Oprócz plecaka zawsze miał też ze sobą torbę, w której miał spakowany strój na karate albo przedmioty niezbędne do odbycia innych, dodatkowych zajęć. Wtedy mu nawet trochę zazdrościłem, ponieważ moi rodzice w ogóle nie chcieli mnie nigdzie zapisać. Nie mieli za dużo czasu dla mnie, więc tym bardziej nie mieli możliwości, by wozić mnie z zajęć na zajęcia. Zresztą, ja miałem tylko jedną rzecz, która mnie fascynowała, a była to biologia. Miałem nawet kilka encyklopedii, które sam przeczytałem. Ot, takie moje „hobby”.
Moi rodzice w dzieciństwie nieustannie stawiali mi za przykład mojego przyjaciela, który według nich jest taki zdolny i dobry we wszystkim, co robi. Poza tym ma idealnie zorganizowany czas, dzięki czemu wyrabia się ze wszystkim. Było mi wtedy naprawdę przykro, bo czułem się gorszy.
W ósmej klasie przyjaciel przeprowadził się z rodzicami do innej dzielnicy i wtedy nasze drogi się rozeszły. Dopiero niedawno spotkałem go całkowicie przypadkowo. Myślałem, że przynajmniej został już jakimś laureatem Nagrody Nobla lub wielkim sportowcem, ale jednak nie, nie był kimś takim.Teraz nie mazanych ambicji i nie odnosi w niczym dobrych wyników.
Podczas tego spotkania wyznał mi, że zawsze mi bardzo zazdrościł. Widział bowiem, że mogę robić w większości to, na co mam ochotę, a nie siedzieć do nocy na różnych zajęciach.
Już w liceum w ogóle przestał chodzić na jakiekolwiek zajęcia specjalnie po to, by wkurzyć rodziców. Potem poszedł na filologię polską, a nie na prawo, jak chcieli jego rodzice. Obecnie pracuje na Uniwersytecie w Katedrze Filologii. Jako chłopiec lubił czytać książki, a to rodzice wbrew jego woli prowadzali go na tak liczne zajęcia.
Należy słuchać swoich dzieci i robić to, czym się interesują, a nie spełniać swoje ambicje. To nigdy dobrze się nie kończy.



