Kasia zawsze była samodzielnym i posłusznym dzieckiem. Rodzice pracowali całe dnie, a ona po szkole podgrzewała zupę, odrabiała lekcje, a czasem sama gotowała makaronady. Tak było od pierwszej klasy.
Gdy była w liceum, do szkoły na praktyki przyszli studenci. Lekcje historii prowadził wysoki, poważny Tomasz Nowak, w okularach i szarym garniturze. Chłopaki nazywali go kujonem, żartowali z niego i próbowali przeszkadzać. Ale pod koniec słuchali go z otwartymi ustami. Opowiadał historię jak nikt przed nim. Zadawał pytania, zmuszając do myślenia, wyrażania opinii, proponowania alternatywnych wersji wydarzeń.
Chłopcom paliły się oczy. Po raz pierwszy mogli się wypowiedzieć, zmieniać bieg historii, choć tylko teoretycznie. Tomasz studził ich zapędy, gdy za bardzo odlatywali w wizjach zmiany świata. Czekali na jego lekcje i nigdy ich nie opuszczali.
Podczas zajęć Kasia nie mogła oderwać od niego zakochanego wzroku. Zaczęła czytać książki historyczne, by też brać udział w dyskusji. Pewnego dnia odważyła się wyrazić swoją opinię. Tomasz pochwalił ją, mówiąc, że gdyby reformy potoczyły się jej śladem, świat byłby inny. Ale wyjaśnił, że w tamtych czasach było to prawie niemożliwe.
— Na nieszczęście historii nie da się przepisać, można tylko zmienić podręczniki, akcentując konkretne wydarzenia — powiedział znacząco.
Potem jego praktyki się skończyły, a Kasia straciła zainteresowanie historią. Pewnego dnia, wracając zKiedy pewnego deszczowego wieczoru odwiedził ją niespodziewanie z kwiatami i książką, którą kiedyś jej obiecał, zrozumiała, że od samego początku byli sobie przeznaczeni.



