Radosław i Maksymilian byli sąsiadami i przyjaciółmi i żyli w zgodzie, dopóki pewnego dnia Maksymilian nie postanowił znaleźć zakopanego skarbu w ogrodzie przy Radosławie.

Radosław i Maksymilian pokłócili się o pieniądze, których jeszcze nawet nie mieli w rękach. Faktem jest, że Radosław tego dnia wstał bardzo wcześnie, poszedł do swojego ogrodu, aby zobaczyć, co można tam zrobić. Wczesnym rankiem zobaczył swojego sąsiada, który chodził po całym ogrodzie z jakimś metalowym urządzeniem. Radosław spojrzał na swojego sąsiada z fascynacją i nie mógł zrozumieć, co robi i co trzyma w dłoni. Kiedy zapytał: „Co to jest?”, sąsiad w ogóle się uśmiechnął i zapytał:

– Nie wiesz, co to jest? Pytasz taki zaskoczony…

Naprawdę nie wiedział, co to jest i do czego służy.

Maksymilian zaczął wyjaśniać, że to wykrywacz metalu i że chce znaleźć skarb, który został zakopany jeszcze przez bolszewików. Sąsiad zaczął się z niego śmiać i mówić, że to wszystko bajki: żaden skarb nie istnieje. W tym momencie Maksymilian wyjął srebrną monetę i podał sąsiadowi, aby zrozumiał, że to nie są bajki. Radosław w końcu uwierzył i powiedział, że jeśli jest taki skarb, to na jego działce może być jakaś część, ponieważ jego lokalizacja jest niejasna.

Sąsiad poprosił Maksymiliana, aby pożyczył mu na chwilę urządzenie, aby poszukał skarbu, ale powiedział, że nic nie da, ale będzie mógł sprawdzić to sam.  „Jeśli znajdzie się skarb, wszystko zostanie podzielone na pół.” Dopiero teraz Radosław zaczął się kłócić, mówiąc, dlaczego tak jest, bo to jego strona? Sąsiedzi długo się kłócili, a Radosław machnął pierwszy ręką, powiedział, że kupi lepszy sprzęt i sam zajmie się poszukiwaniami. Maksymilian był zły i poszedł do swojego domu. Od tego czasu sąsiedzi w ogóle nie rozmawiają, a wszystko przez chciwość.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dwadzieścia − osiemnaście =

Radosław i Maksymilian byli sąsiadami i przyjaciółmi i żyli w zgodzie, dopóki pewnego dnia Maksymilian nie postanowił znaleźć zakopanego skarbu w ogrodzie przy Radosławie.