**Pokuta przyszła**
Bronisława była duszą artystyczną pełna pomysłów i fantazji. Cokolwiek wzięła w swoje ręce, wychodziło z tego coś pięknego i niezwykłego. Do tego była dobra jak świeże bułeczki, cicha i skromna, ale przede wszystkim niezastąpiona. Pracowała w wiejskiej szkole, ucząc maluchy w klasach początkowych.
Dzieci, rodzice, a nawet inni nauczyciele ją uwielbiali. Gdy ktoś z kadry zachorował, zawsze była gotowa zastąpić, nawet jeśli miała pracować na drugą zmianę.
Pani Bronisławo, nie umiem tego zadania męczył się jej uczeń Jasiek.
A próbowałeś choć trochę pomyśleć? pytała, wiedząc, że chłopak wolałby ściągnąć niż wysilić szare komórki.
Cierpliwie tłumaczyła, aż w końcu do Jaśka docierało. A gdy już zrozumiał, radość była ogromna.
O, okazuje się, że to łatwe!
Bronisława wychowała się w domu dziecka, a potem trafiła do szkoły pedagogii



