Przyszła Teściowa z Córką Mojej Szwagierki, oddała paczkę i powiedziała, że dziś muszę zaopiekować się Katynią.
Od kilku dni mój dwuletni syn jest niespokojny, nie śpi normalnie i nie pozwala mi spać. Mąż nie przeszkadzał sobie w nocy, rano idzie do pracy, a mnie może uda mi się w ciągu dnia na godzinę odpocząć. Niestety, w ciągu dnia dziecko także nie pozwalało mi zasnąć. W poniedziałek, od samego rana, Tadek nawet nie zdążył wyjechać do pracy, gdy przyszła do nas teściowa ze swoją wnuczką, córką mojej szwagierki. Byłam bardzo zaskoczona, a teściowa wsunęła mi do rąk siatkę i powiedziała: „To jedzenie dla Kasi, a tu pieluszki” – i pokazała drugą siatkę. „Po co?” – zapytałam, mając świadomość, że nic nie rozumiem.
„Jak to po co?” zdziwiła się teściowa. „Moja Basia od dziś wraca do pracy. A tak czy inaczej Ty siedzisz w domu, więc będziesz się opiekować Kasią.” „A kto tak zdecydował?” wyjaśniłam. „Cóż, tak zdecydowałyśmy z Basią.” „Nie zadałaś sobie trudu, by zapytać o moją opinię?! Wykręcasz się, jak chcesz, a ja i tak mam już pełno zmartwień. Nie śpię już drugi dzień, a Ty postanowiłaś zwiększyć moje obciążenie? Nie będę siedziała z Kasią… Mamo, tak naprawdę sama podjęłaś decyzję. A Basia o czym myślała, podejmując decyzję o powrocie do pracy?’.
„Pozwól, że potem zabiorę Cię, gdziekolwiek powiesz, tak w ramach wynagrodzenia Ci tego” – próbowała przekonać teściowa. „Nie, mamo” – przerwał jej mój mąż. „Ani dziś, ani jutro. Moja żona nigdy nie będzie siedzieć z siostrzenicą. Pakuj się, odwozę Cię.” – popychał matkę do wyjścia… O czym rozmawiali, kiedy jechali samochodem, kto będzie siedział z dzieckiem? Nie wiem, ale teściowa z pewnością była zła. Kolejnego dnia nie dzwoniła, nie interesowała się ani nami, ani wnukiem.


