Przyjechał po mnie luksusowym samochodem z ogromnym bukietem kwiatów, obdarowywał mnie prezentami, zabierał do ekskluzywnych restauracji i klubów, a dopiero po ślubie dowiedziałam się, jak to wszystko zrobił, ale było już za późno…

Kiedy go poznałam, wydawało mi się, że mam dużo szczęścia. Wszystko wydawało się tak idealne. Myślałam, że w czepku się urodziłam. Był przystojny, wysoki i wiedział, jak się o mnie troszczyć. Zawsze przyjeżdżał po mnie drogim samochodem z bukietami róż. Chodziliśmy do ekskluzywnych restauracji i dobrze się bawiliśmy. Jednak po ślubie okazało się, że robił to wszystko kosztem swoich rodziców. Jego rodzice są bardzo bogaci. Osiągnęli wszystko dzięki ciężkiej pracy. Jego ojciec pracował naprawdę ciężko i teraz prowadzi swoją własną firmę. A jego matka jest znanym lekarzem w mieście. Ale mój mąż w ogóle nie chciał pracować, nawet nie szukał pracy.

Był przyzwyczajony do życia na cudzy koszt, myśląc, że jego rodzice mają obowiązek go utrzymywać. Niedługo potem jego rodzice oznajmili, że nie będą go dłużej wspierać, ponieważ jest dorosły i powinien być w stanie utrzymać swoją rodzinę po zawarciu małżeństwa. Szczerze mówiąc, mam już dosyć bycia jedyną osobą pracującą w domu. Praktycznie ledwo daję sobie radę. Moi rodzice oczywiście nam pomagają, ale w bardzo niewielkim stopniu. Próbowałam wielokrotnie porozmawiać z nim i wytłumaczyć, że teraz ma rodzinę, jest odpowiedzialny i musi coś dla niej zrobić.

Moi rodzice pracowali, bo musieli, a teraz ja pracuję, bo muszę. Teraz mamy dziecko i nie wiem, co robić. Jestem bardzo zmęczona. Każdy mężczyzna powinien zrozumieć, że gdy zakłada rodzinę, musi poświęcić się dla niej, a rodzice nie mają obowiązku zapewniać wszystkiego swojemu dorosłemu dziecku. Jestem naprawdę wyczerpana. To trwa już całe moje życie. Wszyscy moi przyjaciele nienawidzą mojego męża i radzą mi, abym go zostawiła. Po co mi taki darmozjad? Proszę, pomóż mi, daj mi jakąś radę…

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

14 + sześć =

Przyjechał po mnie luksusowym samochodem z ogromnym bukietem kwiatów, obdarowywał mnie prezentami, zabierał do ekskluzywnych restauracji i klubów, a dopiero po ślubie dowiedziałam się, jak to wszystko zrobił, ale było już za późno…