Moja przyjaciółka ciągle jada w drogich restauracjach, ale nigdy za siebie nie płaci. Jak to robi? Poznaje różnych zamożnych mężczyzn, flirtuje z nimi, uwodzi, a potem oni, oczarowani jej urokiem, po prostu za nią płacą. Potem najedzona i zadowolona wraca do domu.
Kilka razy zabrała mnie ze sobą, aby pokazać mi, jak to robi.
– Danusia, jakim cudem Ci się to udaje? Robisz słodkie oczy, zatrzepoczesz parę razy rzęsami i nagle mamy opłacony rachunek! – powiedziałam, siedząc z nią w jednej z tych luksusowych restauracji.
– Bo do tego kochana, to trzeba mieć talent i oczywiście naturalny urok – powiedziała bez wahania przyjaciółka.
Kilka tygodni temu w mieście otwarto kolejną elegancką restaurację. Z Danką pojechałyśmy tam od razu.
Zamówiłyśmy najdroższe dania i zjadłyśmy pyszny obiad. Przyjaciółka użyła całego swojego uroku, wybierając swoją „ofiarę”.
– O, ten facet za nas zapłaci – powiedziała przyjaciółka, a potem poszła się z nim zapoznać. Niestety, kiedy wracała do naszego stolika, widziałam jej sfrustrowany wyraz twarzy – chyba tym razem jej magiczne sztuczki nie zadziałały.
– Wygląda na to, że skończyło się to, co dobre – powiedziała cicho przyjaciółka.
– Co? Nie dał się na to wziąć? – spytałam z przerażeniem.
Niestety, same musiałyśmy zapłacić rachunek. Od tego czasu przyjaciółka już tego nie robi, najwyraźniej w końcu dopadła ją sprawiedliwość.



