Przybyłaś? Kto cię zaprosił, szczerze mówiąc? Lepiej byłoby, gdybyś wspierała nas finansowo, odpowiedziała zimno ciocia.

Przyszłaś? Kto cię w ogóle zaprosił? Lepiej byś pomogła finansowo rzuciła zimno ciotka.

No przyszłaś? Kto cię wpuścił? Mogłabyś chociaż dać jakieś pieniądze syknęła ciotka Maria.

Kinga zmarszczyła brwi, gdyż obudził ją natrętny dzwonek telefonu.

Zaskoczona spojrzała na ekran córka jej wuja, z którą nie rozmawiała od ponad dwóch lat, dzwoniła o tej porze.

Śpisz? Masz szczęście, bo ja tylko płaczę

No jasne, że śpię, jest środek nocy Kinga spojrzała na zegarek, który wskazywał wpół do drugiej.

Skoro śpisz tak spokojnie, to znaczy, że nie wiesz? zagadkowo ciągnęła kuzynka.

Joanna, przejdź do rzeczy westchnęła Kinga. Muszę wstać rano.

Wyśpisz się później. W rodzinie jest nieszczęście! oświadczyła Joanna, jakby to Kinga była za coś winna.

Jakie nieszczęście? zapytała Kinga, zlękła, że coś stało się jej matce.

Wujek Henryk zmarł dziś rano zaszlochała Joanna. Nagła śmierć. Ciotka Maria jest w szoku. Nie ma pieniędzy. Trzeba się złożyć. Jutro jedziemy z bratem do wsi. Jedziesz z nami?

Nie, nie mogę. Wpadnę tylko na stypę.

No to przelej pieniądze, a my damy ciotce naciskała Joanna. Trzy tysiące złotych.

Kinga natychmiast wysłała przelew i próbowała zasnąć.

Nie była szczególnie zasmucona wieścią, bo od lat nie utrzymywała kontaktu z rodziną ojca.

Po jego śmierci odcięli się od niej i matki, twierdząc, że już nie jesteśmy rodziną.

Uznała jednak, że nie wypada się nie włączyć, więc pomogła.

Po przelewie nikt się nie odezwał. Joanna natychmiast o niej zapomniała.

Kinga próbowała się dodzwonić, by dowiedzieć się o stypę, ale kuzynka nie odbierała.

Dopiero po długim czasie, przez wspólnych znajomych, ustaliła datę i pojechała pożegnać wuja.

Ciotka Maria przyjęła ją kwaśną miną, jakby obecność Kingi przeszkadzała jej bardziej niż śmierć męża.

No i przyszłaś Kto cię prosił? Lepiej byś dała pieniądze rzuciła pogardliwie.

Wysłalam trzy tysiące złotych odparła Kinga.

Dziwne, bo ja nic nie dostałam prychnęła ciotka.

Dałam Joasi

Aha, bajki opowiadasz skrzyżowała ręce. Ona i Artur dali mi tylko dwa tysiące. Po tysiąc. O tobie mowy nie było.

Nie rozumiem Kinga rozejrzała się za Joanną.

Ale ta, jak na złość, zniknęła. W końcu znalazła ją za domem, przy płocie.

Joanna, nie dałaś ciotce moich pieniędzy? Gdzie one są? zapytała stanowczo.

Dałam mruknęła niechętnie.

Ona twierdzi, że tylko od was

Bo się myli wzruszyła ramionami.

Daliście dwa tysiące?

Tak.

To było za nas dwoje, nie za troje!

No to kto miał zapłacić za paliwo? uniosła brwi.

Trzy tysiące za dwieście kilometrów? I dlaczego mam płacić za wasz dojazd? zapytała Kinga.

Chcesz zwrotu, tak? zaśmiała się szyderczo.

Tak!

Nie teraz, przeleję ci później odwróciła się i odeszła dumnie.

Kinga nie chciała już zostać w tym domu, rozczarowana zachowaniem ciotki i kuzynki. Żałowała, że w ogóle pomogła.

Cicho wezwała taksówkę i wyjechała.

Tydzień później matka zadzwoniła zapłakana.

Córko, to prawda, że dałaś pieniądze na pogrzeb Henryka, a potem je odebrałaś? spytała ledwo powstrzymując łzy.

Dałam, ale nie odbierałam.

Ciotka Maria rozpowiada po całej wsi, że zabrałaś pieniądze. Uraziło ją, że nie przyjęli cię z otwartymi ramionami powiedziała smutno. Wstyd mi wyjść z domu, wszyscy się patrzą.

Mamo, tak nie było! Kinga wściekła się na te plotki.

Wytłumaczyła matce, co naprawdę wydarzyło się u ciotki.

Joanna nigdy mi nie oddała pieniędzy zakończyła.

Wzięła pieniądze od ciotki i jeszcze twierdzi, że to ty je od niej ściągnęłaś? Bezczelna! Oby im ten grosz w gardle utknął! wykrzyknęła matka.

Kinga początkowo chciała zadzwonić do Joanny, ale w końcu wolała oszczędzić sobie nerwów i przestała się odzywać.

Jednak po kilku miesiącach kuzynka znów się odezwała.

Zbieramy na pomnik dla wuja. Twój udział to pięć tysięcy oznajmiła sucho.

Nie dam ani grosza.

Jaki stosunek do rodziny! oburzyła się Joanna. Jestem w szoku.

Ja też jestem w szoku, że dałam się oszukać, a potem słuchałam, jak mnie oczerniają.

O czym ty mówisz?

Ukradłaś ciotce pieniądze, których nie oddałaś, a potem wmówiłaś, że to ja I myślisz, że jeszcze coś ci dam? Skoro po śmierci taty uznaliście, że mama i ja nie jesteśmy rodziną, to nie mam zamiaru pomagać! powiedziała Kinga i zablokowała numer.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

2 × trzy =

Przybyłaś? Kto cię zaprosił, szczerze mówiąc? Lepiej byłoby, gdybyś wspierała nas finansowo, odpowiedziała zimno ciocia.