Jestem obecnie w najgorszym momencie mojego życia. Myślałam, że moje życie dobrze się układało, ale kiedy zaszłam w ciążę z Adamem, wszystko się zmieniło. Moi rodzice nie wierzą mi, że nie wiedziałam o małżeństwie mężczyzny i chcą mnie wydziedziczyć.
Kilka lat temu przeprowadziłam się do innego miasta w poszukiwaniu pracy. Moja przyjaciółka Daria znalazła świetną pracę i postanowiłam pojechać z nią, w końcu razem było raźnie. Chciałam w końcu opuścić swoje małe miasteczko i zobaczyć, jak wyglądało życie w wielkim mieście. Postanowiłyśmy wynająć razem mieszkanie, które było w świetnej okolicy.
Zaczęłam pracować jako kelnerka. Na początku było ciężko, ale z czasem się przyzwyczaiłam i wykonywałam swoje obowiązki z przyjemnością. Poza pracą zaczęłam uczyć się języka obcego i uczęszczałam na specjalne kursy, gdzie poznałam przystojnego, inteligentnego mężczyznę. Od razu złapaliśmy wspólny język, z zachwytem słuchałam jego historii o podróżach dookoła świata. Adam był pełen energii i entuzjazmu, zawsze wiedział, czego chciał od życia i dążył do swoich celów.
Po kilku miesiącach zdecydowaliśmy się na kolejny krok i zamieszkaliśmy razem. Na początku wszystko wydawało się w porządku. W pewnym momencie mój cały świat się zawalił, kiedy dowiedziałam się, że zaszłam w ciążę. Powiedziałam o tym Adamowi z nadzieją, że się ucieszy, ale było zupełnie inaczej.
Dopiero gdy dowiedział się o mojej ciąży, postanowił powiedzieć mi całą prawdę. Jak się okazało, miał żonę i dziecko. Nie zamierzał opuścić swojej żony z mojego powodu, byłam załamana. Pewnie myślicie, dlaczego byłam tak ślepa, że nie zauważyłam, że mój mężczyzna był żonaty? Kobieta ciągle mieszkała za granicą z powodu pracy i rzadko wracała do domu. Adam mieszkał ze mną przez cały ten czas i ona niczego nie podejrzewała.
Nie wiedziałam co zrobić w tej sytuacji – powinnam urodzić dziecko czy jednak zdecydować się na aborcję? Potrzebowałam nieco czasu na oswojenie się z tą myślą, że będę matką. Ostatecznie postanowiłam wychować dziecko pomimo tego, że Adam nie zamierzał w tym uczestniczyć i musiałam sobie radzić sama.
Ukrywałam całą ciążę przed rodzicami, aby uniknąć zbędnych problemów. Wiedziałam, że gdyby się o tym dowiedzieli, nie otrzymałabym od nich żadnego wsparcia. Miałam szczęście, kiedy moja przyjaciółka przyjęła mnie i pozwoliła dalej z nią mieszkać. Byłam jej niezmiernie wdzięczna za to, jak bardzo mnie wspierała. Wiedziałam, że będzie idealną chrzestną dla malucha.
Dwa miesiące temu urodziłam chłopca, który całkowicie odziedziczył cechy ojca. Nie byłam już w stanie tego dłużej ukrywać przed moimi rodzicami. Byli zaskoczeni, kiedy pewnego dnia pojawiłam się u nich z niemowlakiem. Niechętnie powiedziałam im o wszystkim, nie przyjęli tego dobrze. Uważali, że kłamałam i specjalnie wdałam się w romans z mężczyzną, który był żonaty. Wyrzucili mnie z mieszkania i nie chcieli mieć ze mną kontaktu. Nie chcieli mieć córki, która niszczyła rodziny innym ludziom bez powodu.
Na szczęście miałam jeszcze brata Huberta, który był po mojej stronie i był najlepszym wujkiem dla mojego dziecka. Kilka dni temu dowiedziałam się od niego, że nasi rodzice byli tak bardzo na mnie źli, że chcieli mnie wydziedziczyć. Zdawałam sobie sprawę z tego, że popełniłam błąd, ufając niewłaściwemu mężczyźnie, ale dlaczego ja miałam tylko cierpieć i ponosić konsekwencje, podczas gdy Adam wciąż żył sobie beztrosko ze swoją rodziną?
Co powinnam zrobić? Nie jestem osobą, która się mści, ale to takie niesprawiedliwe!



