Przez męża nie mogę mieć dzieci, przez co coraz częściej myślę o tym, aby go zostawić i znaleźć kogoś, z kim zajdę w ciążę.

Przez męża nie mogę mieć dzieci, przez co coraz częściej myślę o tym, aby go zostawić i znaleźć kogoś, z kim zajdę w ciążę.

Zawsze myślałam, że mam szczęście. Poślubiłam mężczyznę z miłości, a nie jak wiele moich koleżanek z rozsądku albo z przyzwyczajenia. Mój mąż był taki, jakiego sobie wyobrażałam jeszcze będąc nastolatką. Jeszcze przed małżeństwem marzyłam o tym, by być matką, ale odkładałam ten moment do czasu, aż znajdę odpowiedniego kandydata na mojego męża oraz ojca moich dzieci.

Marzyłam też o takiej miłości do grobowej deski, nawet sobie nie wyobrażałam, że mogłabym się rozwieść. Duża rodzina to było coś, co chciałam stworzyć, dlatego rok po ślubie zdecydowaliśmy się rozpocząć starania o dziecko. Przygotowaliśmy się do tego odpowiednio – poszliśmy na badania, braliśmy witaminy i pilnowaliśmy dni płodnych. Niestety, przez 6 miesięcy nie zaszłam w ciąży, potem przez kolejne 6 również nic się nie zmieniło. Byłam sfrustrowana i nie wiedziałam, co jest tego powodem.

Po wielu próbach postanowiliśmy przejść ponownie diagnostykę, tym razem pełną, także tę pod kątem płodności. Lekarze nie wierzyli, że dwoje w pełni zdrowych osób może mieć taki problem z posiadaniem własnego potomka. Po powtórnych badaniach okazało się, że mój mąż jest bezpłodny. Mówi, że o tym nie wiedział.

Jestem w szoku i nie wiem, jak mam dalej żyć z myślą, że nigdy nie będę mogła mieć dziecka z mężem, o czym tak bardzo marzyłam. Kocham męża, ale bez dzieci nie wyobrażam sobie ani życia, ani rodziny – to nie ma sensu. Tak, wiem, zaraz ktoś powie, że przecież jest tyle dzieci czekających na adopcję w domach dziecka, więc moglibyśmy wziąć tę opcję pod uwagę, ale absolutnie tego nie chcę. Tak samo nie mam zamiaru szukać dawcy lub brać nasienia jakiegoś obcego mężczyzny z tzw. „banku”.

Teraz stanęłam przed wyborem: albo zostać z mężem i dalej starać się o dziecko licząc na to, że wydarzy się cud, albo znaleźć dawcę, albo w najgorszym wypadku wziąć z mężem rozwód i znaleźć sobie innego partnera, który może mieć dzieci.

Wiem, że są pary, które żyją razem sami przez całe życie bez dzieci i kochają się do końca, ale ja bym tak nie potrafiła, więc albo dziecko, albo rozwód.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

8 − cztery =

Przez męża nie mogę mieć dzieci, przez co coraz częściej myślę o tym, aby go zostawić i znaleźć kogoś, z kim zajdę w ciążę.