Przez lata zdradzałam męża, ale wszystko się zmieniło, gdy zachorował. Wtedy zdałam sobie sprawę, że go kocham!

Przez lata zdradzałam męża, ale wszystko się zmieniło, gdy zachorował. Wtedy zdałam sobie sprawę, że go kocham!

Kiedy wyszłam za Zbigniewa, miałam zaledwie 25 lat i byłam świeżo upieczoną absolwentką.

Zawsze miałam poczucie, że jestem inteligentna i piękna oraz, że mogłabym wyjść za mąż za każdego, kogo tylko bym chciałam. Mężczyźni krążyli wokół mnie i widziałam w ich oczach, że mnie pragną.

Zbigniew był jednym z nich- taki trochę niepozorny, ale bardzo dobry i miły facet. Chodził za mną i był gotów spełnić każdą moją zachciankę.

Pewnego wieczoru byliśmy w restauracji z przyjaciółmi, wypiłam sporo i nie opierałam się, kiedy zaprosił mnie do siebie. Było mi dobrze i spokojnie, a Zbigniew sprawił, że się odprężyłam i rozczuliłam. Mimo tego to było zapewne to tylko jednorazowe spotkanie, gdyby nie to, że zaszłam z nim w ciążę. Kiedy powiedziałam mu, że spodziewam się z nim dziecka on był tak szczęśliwy, że od razu mi się oświadczył.

Przyjęłam te oświadczyny, choć miałam inną wizję tego, jaki powinien być mój przyszły mąż.

Wyprawiliśmy ślub, a ja wprowadziłam się do Zbyszka i czekaliśmy na narodziny naszego dziecka. On dosłownie nosił mnie na rękach przez ten cały czas, nie pozwalał mi nic robić, obsypywał mnie prezentami i rozpieszczał. Urodziłam syna i jeszcze będąc na urlopie macierzyńskim zaszłam ponownie w ciążę. Myślałam wtedy o aborcji, ale moja mama przekonała mnie, że skoro już jestem w ciąży, to powinnam urodzić.

Zbigniew wciąż był dla mnie miły i troskliwy wobec mnie, nie powiedział mi nigdy ani jednego złego słowa i nie zatrzymywał mnie, gdziekolwiek chciałam iść. Przywiązałam się do niego i kochałam go na swój sposób, ale głęboko w duszy marzyłam o wielkiej, porywającej miłości. I szczerze mówiąc, próbowałam to nadrobić kilkoma romansami na boku, które miałam na przestrzeni lat. Moi kochankowie napełniali mnie pasją i ogniem, ale zawsze wracałam do domu, bo tutaj naprawdę czułam się najlepiej. Myślę, że Zbigniew domyślał się, że go zdradzam, ale nigdy mnie o nic nie oskarżył i nawet nie pokazał, że się domyśla.

Dzieci dorastały, lata mijały, ale do niedawna nie opuszczało mnie poczucie, że zasługuję na coś lepszego niż Zbigniew. Mimo tego godziłam się z tym, bo było mi wygodnie, że jest przy mnie.

Pół roku temu mój mąż zachorował. Na początku myśleliśmy, że to coś, co szybko minie, i ani on, ani ja nie zwracaliśmy na to większej uwagi. Jednak jego choroba się przedłużała, aż w końcu dowiedzieliśmy się, że to najgorsze – rak. I wtedy nagle mój świat się zmienił.

Zdałam sobie sprawę, że nie mogę bez niego żyć.

Zrozumiałam, że go kocham, że jest ojcem moich dzieci i najważniejszym mężczyzną w moim życiu. Od miesięcy jestem przy nim w szpitalach i u lekarzy. Lekarze twierdzą, że jest szansa na wyzdrowienie, ale ja strasznie się o niego boję.

Jestem gotowa zrobić wszystko, byle by tylko wyzdrowiał. Przysięgam, że już nigdy nie spojrzę na innego mężczyznę ani nie zdradzę Zbigniewa.

Proszę Boga, żeby mi wybaczył moje grzechy i zachował mojego męża żywego i zdrowego. Chcę się z nim zestarzeć i pragnę przy nim umrzeć.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

cztery − jeden =

Przez lata zdradzałam męża, ale wszystko się zmieniło, gdy zachorował. Wtedy zdałam sobie sprawę, że go kocham!