Przeszłam na emeryturę i poczułam się nieuleczalnie samotna. Dopiero na starość zrozumiałam, że źle …

Przeszłam na emeryturę i ogarnęła mnie dziwna, nieprzenikniona samotność. Dopiero na starość, niczym w zamglonym śnie, zrozumiałam, że całe życie przeżyłam nie tak, jak trzeba.

Wiele Polek myśli, że samotność to najgorszy los. Mówią: szczęście to wielka rodzina, stosy zmartwień i ciągły harmider. A ja przecież nigdy się z tym nie zgadzałam. Żyłam zupełnie dla siebie. Nikt ode mnie niczego nie oczekiwał. Żadnych zobowiązań, żadnych domowych gier.

Po studiach od razu zaczęłam pracę w wielkim biurze podróży, wysyłającym ludzi na egzotyczne wycieczki. Przez jakiś czas byłam też modelką w znanej, warszawskiej agencji. Zarabiałam niemało tysiące złotych przewijały się przez moje konto. Otaczały mnie przyjaciółki: ambitne, eleganckie i równie majętne.

Uchodziłam za kobietę mającą wszystko: podróże po świecie, modne ubrania, najdroższe perfumy z Paryża stojące na mojej półce. Czasem w moim życiu pojawiali się mężczyźni czasem atrakcyjni i czuli, innym razem nudni lub męczący, wtedy po prostu znikali z mojego snu. Dzieci nigdy nie brałam pod uwagę. Czy miałabym poświęcać im swoje wolne wieczory? Zamienić się w matkę, jak te, które roztrząsają każdy drobiazg związany ze swoim dzieckiem? Ogarniał mnie lek przed odpowiedzialnością.

Tylko czas gnał do przodu jak pociąg przez śnieżne Mazury. Teraz jestem emerytką. Czuję się przezroczysta niezamężna, bezdzietna. Na stare lata żałuję, że nie mam nawet jednego dziecka. Kiedyś nie chciałam, potem nie miałam ochoty, aż w końcu już było za późno. Wydawało mi się, że macierzyństwo nie jest szczęściem.

Widzę teraz moją siostrę, Renatę, która otoczona jest gromadką: dwójką dzieci i trzema wnukami. Dawniej patrzyłam na nią z wyższością, nie słuchając nikogo poza sobą. Teraz, w tym szalonym śnie jesieni życia, chciałabym zacząć wszystko od nowa: pogodzić się z rodziną, przytulić wnuki, może nawet spotkać mężczyznę tak samotnego jak ja, by razem zbudować spóźnioną rodzinę. Może jeszcze mi się uda?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

12 + sześć =

Przeszłam na emeryturę i poczułam się nieuleczalnie samotna. Dopiero na starość zrozumiałam, że źle …