Niedawno zorientowałam się, że mój mąż zna wszystkich moich bliskich, oprócz przyjaciółek, dlatego postanowiłam to naprawić. Zarezerwowałam stolik w jednej restauracji, zebrałam wszystkie przyjaciółki z ich facetami i postanowiłam przedstawić je mojemu wybrankowi. Trochę się stresowałam – jednak byłam pierwszą w towarzystwie swoich przyjaciół, która wzięła ślub. Moje przyjaciółki jeszcze nieszczególnie kwapiły się do życia rodzinnego i chciały cieszyć się wolnością. Był jednak pewien niuans, którego się obawiałam i dotyczył Kariny. Była to moja najbliższa przyjaciółka i dobra dziewczyna, ale miała jeden minus – uwielbiała podrywać mężczyzn. To przez nią wiele moich poprzednich związków się popsuło. Odbijała wszystkich moich facetów, a kiedy mówiłam jej o tym, jak się z tym czuję, zawsze miała na to jedną wymówkę:
– Serce nie sługa… A Tobie nie jest potrzebny taki facet, który rzuca Cię przy pierwszej okazji.
Nie chodzi o to, że myślę, iż mój partner jest tak samo niewierny jak wszyscy poprzedni, ale mimo tego i tak się martwiłam.
Nadszedł dzień spotkania. Mąż dobrze się ubrał, elegancko ułożył włosy i popsikał się najlepszymi perfumami. Trudno było oderwać od niego wzrok. W oczach Kariny przez cały wieczór widziałam iskry zazdrości.Na pewno mój mężczyzna jej się spodobał. Bardzo go chwaliła, komplementowała, a nawet opowiadała upokarzające historie z moim udziałem. Na mężczyzn innych moich przyjaciółek nie zwracała w ogóle uwagi.
Nie chciałam robić awantury, ale przyznaję, że naprawdę chciałam. Mąż zachowywał się spokojnie i powściągliwie, ale po dwóch kieliszkach wina sytuacja przy stole nieco się zmieniła. Karina zaczęła sugerować mojemu mężowi, że bardzo jej się podoba. Po kilku godzinach przyjaciele już się rozeszli i zostaliśmy we trójkę, ale to nie trwało długo. Karina zaproponowała mężczyźnie spędzenie z nią wieczoru, jednak ten odmówił. Byłam tak bardzo pijana, że myślałam, że udało jej się ponownie odebrać mi faceta, a tym razem nawet męża… Robiła to z taką umiejętnością i łatwością, a za każdym razem bolało mnie jak za pierwszym razem.
Obudziłam się obok męża. Po przebudzeniu ujawnił, jak był na mnie zły, kiedy nie próbowałam powstrzymać swojej przyjaciółki. Mój ukochany wezwała taksówkę dla Kariny, a on jakoś doprowadził mnie do naszego samochodu i przywiózł do domu. Byłam tak szczęśliwa!



